Kubica: Dobrze, że to już koniec
"Dobrze, że ten sezon już się zakończył" - powiedział Robert Kubica po ostatnim w tym sezonie wyścigu Formuły 1 w Abu Zabi. Polak zajął w nim 10. miejsce. A w klasyfikacji generalnej jest na odległym, 14. miejscu.
- Mercedes przejmuje Brawna GP
- Button porozumiał się z McLaren-Mercedes
- Vettel wygrał ostatni wyścig Formuły 1
- To już pewne! Kubica kierowcą Renault
- Kubica bez pracy? Decyzja za miesiąc
- Kubica w "10" najbogatszych kierowców F1
- Barrichello w Williams-Toyota
- Kubica zamieni bolid na rajdówkę
- Robert Kubica żegna się z BMW-Sauber
- Awaria silnika w bolidzie Kubicy
- Kubica ósmy we włoskim rajdzie
- Kubica zamienia się w Hołowczyca
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -25°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
GP Abu Zabi wygrał Sebastian Vettel z Red Bulla. Zwycięstwo w klasyfikacji generalnej zapewnił sobie już przed dwoma tygodniami podczas GP Brazylii Jenson Button. W Abu Zabi cieszył się z trzeciego miejsca. Brytyjczyk jeszcze w połowie wyścigu zajmował dalekie, 12. miejsce.
"Na początku walczyłem z przyczepnością opon, na szczęście po zapadnięciu zmroku warunki na torze się poprawiły" - wspominał wyraźnie podekscytowany kierowca, który do ostatnich metrów walczył o drugie miejsce na podium z Markiem Webberem, także z Red Bulla. "Marka nie jest wcale tak łatwo wyprzedzić" - śmiał się Button. "Robiłem, co mogłem, i trochę jestem rozczarowany, że nie byłem dziś drugi" - dodał.
Kubica, dla którego wyścig na torze Yas Marina Circuit był ostatnim w barwach BMW Sauber, po kwalifikacjach zajmował 7. miejsce. Niestety z powodu tajemniczego problemu w środkowej fazie wyścigu i kolizji z Sebastienem Buemim zaowocowały spadkiem w klasyfikacji. "Na początku wyścigu samochód spisywał się bardzo dobrze, jechałem tempem Rubensa Barrichello. Po zmianie opon nie miałem jednak przyczepności. Tor był coraz szybszy i wszyscy jechali coraz lepszym tempem, a ja coraz wolniej. Nie wiem, dlaczego tak się stało. To dziwne" - zastanawiał się 24-latek.
Po pierwszym tankowaniu Polak został wyprzedzony przez Jarno Trullego i Nicka Heidfelda, nadal jednak pozostawała szansa na uratowanie choć jednego punktu za 8. miejsce. Niestety, walka z Buemim zakończyła się piruetem i spadkiem na 10. lokatę.
"Najpierw Szwajcar przesunął się w lewo, blokując wewnętrzną. Zjechałem więc w prawo, ale przy hamowaniu zepchnął mnie w stronę krawężnika. Ryzykownie, bo nawet dotknęliśmy się przy 300 km/h. Pierwszą część szykany przejechaliśmy bok w bok, musiałem przyciąć do prawej, bo nie miałem miejsca. Podbiło mnie na tarce i obróciłem się" - wspominał kierowca, który w 2010 roku będzie reprezentował barwy Renault.
"To był fantastyczny wyścig" - mówił Vettel. "Po wycofaniu się Lewisa Hamiltona los się do nas uśmiechnął. Musiałem ciągle uważać na Jensona i Marka, którzy jechali tuż za mną, na szczęście nie miałem problemów ani z balansem bolidu, ani z oponami" - dodał niemiecki kierowca.
Vettel i Webber w przyszłym sezonie będą także występowali w barwach Red Bulla. "Teraz czeka nas długa zima, bez testów. Potem powrót do fabryki w Anglii i znów do ciężkiej pracy" - zakończył kierowca.
Webber nie ma wątpliwości, że w 2010 roku bolidy Red Bulla znów będą w czołówce. "Mamy bardzo mocny team. Nie widzę powodu, dlaczego w przyszłym sezonie też nie mielibyśmy być jedną z najmocniejszych ekip w stawce. Naturalnie nie powinniśmy popadać w samozachwyt, ale jesteśmy pewni swego" - dodał Australijczyk.
Podobne nastroje panują także w zespole Brawn GP. Mistrz świata Jenson Button nie zamierza opuszczać teamu Rossa Brawna, z którym zdobył podwójną koronę. "W przyszłym roku też będziemy rozdawać karty" - zakończył Brytyjczyk.




























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!