Przez dwie osoby Piast wciąż bez stadionu
Z powodu protestu dwojga mieszkańców Gliwic opóźni się ogłoszenie przetargu na budowę stadionu Piasta. Ma on stanąć w miejscu obecnego obiektu. Ale na razie piłkarze przenoszą się do Wodzisławia, gdzie jest podgrzewana murawa.
- Zobacz, kto pnie się w Pucharze Polski
- Legia kontra Ruch. Hit ekstraklasy
- Smuda - trenerski Dyzma czy cudotwórca?
- Piast poległ u siebie z Lechią
- Mięciel bohaterem kolejki ekstraklasy
- Cała prawda o Franciszku Smudzie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W budżecie miejskim zagwarantowano na tę inwestycję 50 mln złotych. "Mamy projekt, jest wydane pozwolenie na budowę. Teraz miał zostać ogłoszony przetarg na wykonawcę. Jednak w związku z protestem, złożonym niemal w ostatnim możliwym terminie do wojewody, cała procedura stanęła. Musimy zaczekać na decyzję. Liczymy, że wojewoda protest uzna za bezzasadny" - wyjaśnił rzecznik gliwickiego magistratu Marek Jarzębowski.
W proteście wyrażono m.in. troskę o stan kanalizacji w rejonie stadionu. Nowy stadion ma mieć podgrzewaną murawę (oświetlenie już jest) i zadaszone trybuny na 10 tysięcy miejsc. Prace budowlane miały ruszyć "pełną parą" na początku przyszłego roku, jednak w zaistniałej sytuacji ten termin zapewne się przesunie. Zgodnie z planem, budowa ma potrwać około 18 miesięcy.
Podopieczni trenera Dariusza Fornalaka "przezimują" w Wodzisławiu, gdzie Piast rozgrywał już mecze w poprzednim sezonie. W Gliwicach bowiem nie ma wymaganej w ekstraklasie podgrzewanej murawy. Prace na nowym obiekcie mają być prowadzone w ten sposób, żeby piłkarze jak najszybciej mogli grać "u siebie".








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!