"Smuda wie, że jestem piłkarzem z charakterem"
"Trener zna mnie z Widzewa, gdzie spotkaliśmy się pięć lat temu. Nawet wtedy, choć byłem młokosem, stawiał na mnie. Co we mnie widzi? Smuda lubi zawodników z charakterem – ja taki jestem" - mówi w "Dzienniku Gazecie Prawnej" Jakub Rzeźniczak.
- Legia zagra bez Mięciela i Grzelaka
- Michał Żewłakow: Czas wyleczył rany
- Oto hit ekstraklasy. Wisła kontra Legia
- Wisła kontra Legia? "Będzie remis"
- W meczu na szczycie 1:0 dla Legii Warszawa
- Smuda przed debiutem. Nie czuje tremy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przyzna pan, że Wisła i Legia zawiodły w hicie rundy?
Nie zgadzam się. Dla mnie, jako piłkarza, było to fascynujące spotkanie. Może z perspektywy trybun wyglądało to gorzej, ale nie dramatyzujmy. Najważniejsze, że znowu wygraliśmy. Mogę
jechać na zgrupowanie reprezentacji w dobrym nastroju.
Jest pan jedynym legionistą w kadrze Franciszka Smudy. Czym go pan przekonał?
Trener zna mnie z Widzewa, gdzie spotkaliśmy się pięć lat temu. Nawet wtedy, choć byłem młokosem, stawiał na mnie. Co we mnie widzi? Smuda lubi zawodników z charakterem – ja taki
jestem.
W tamtych czasach był pan raczej płaczkiem...
Było, minęło. Robię swoje, chętnie włączam się do akcji ofensywnych, a trener to docenia.
Z Wisłą ofensywnie pan jednak nie grał...
Nie było jak, skoro przez całą drugą połowę tylko się broniliśmy. Na szczęście obrońcę rozlicza się ze straconych bramek, a my nie daliśmy sobie wbić żadnej.
Skąd tak desperacka obrona? Nie mieliście atutów w ofensywie?
Czasem jest to po prostu konieczne. My nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy wygrać i – stylowo czy nie - efekt osiągnęliśmy. A broniliśmy się, bo wymógł to na nas rywal. Wisła
miała zapas punktów, mogła zagrać odważniej.
Uratowaliście posadę Janowi Urbanowi?
Nie patrzę na to w taki sposób. Oczywiście chcę żeby Urban był naszym trenerem. Nie możemy narzekać na szkoleniowca – wiele drużyn może nam go pozazdrościć.
Nagle zaczęliście wygrywać. Wcześniej się nie dało?
Dobrze zaczęliśmy sezon, ale potem graliśmy w kratkę. Każda drużyna ma wahania formy.
A może podziałały nas was groźby działaczy?
Żadnych gróźb nie było. Sami zdawaliśmy sobie sprawę z tego, w jakim miejscu jesteśmy, że musimy zacząć wygrywać. Teraz zostały do odrobienia cztery punkty i na szczęście mamy na to
czas.
Tego czasu nie będzie pan miał w kadrze. Zgrupowanie jest krótkie...
To prawda. Każdy z nas zaczyna z czystą kartą, ale mamy tylko 5 dni aby pokazać się Smudzie i wywalczyć miejsce w składzie. Ja celuję w podstawową jedenastkę. Etap młodego i zdolnego mam
już za sobą, czas ugruntować pozycję.
Smuda zapowiada, że skończy z naturalizowaniem piłkarzy. Dobra decyzja?
To dla mnie żaden problem – ani mi to nie przeszkadzało, ani temu specjalnie nie kibicowałem.
Nie będzie pan tęsknił za Rogerem, który może już nie dostawać powołań?
Roger ma obywatelstwo, jest silnym punktem drużyny i myślę, że o tym, czy będzie grać w kadrze zadecydują tylko względy sportowe.








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!