Szczęsny: Mimo wszystko wolę ławkę Arsenalu
"Mimo wszystko wolę siedzieć na ławce w Arsenalu i trenować z najlepszymi na świecie, niż grać w ekstraklasie tylko z nazwy. To, że nie gram w klubie nie miało dotychczas dużego wpływu na moją dyspozycję - w kadrze U21 prezentowałem się dobrze, ale mogłoby być jeszcze lepiej" - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Wojciech Szczęsny, bramkarz Arsenalu Londyn.
- Tomasz Kuszczak broni wszystko
- Gol Marcina Żewłakowa w lidze cypryjskiej
- Szczęsny przedłuża kontrakt z Brentford FC
- Szczęsny może wrócić, ale tylko do Legii
- Fabiański nie pomógł Arsenalowi
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
MAŁGORZATA CHŁOPAŚ: Rywalizacja na treningach kadry między panem a Tomaszem Kuszczakiem jest zacięta?
WOJCIECH SZCZĘSNY: Nie. Trzymamy się razem, dużo rozmawiamy, jest bardzo przyjaźnie. Tomek przyjechał na zgrupowanie jako bramkarz numer jeden, a ja dopiero zaczynam budować swoją pozycję w reprezentacji. Jednak jeśli spiszę się dobrze, to ciężko będzie mnie stąd wyrzucić. Nie ukrywam, że chcę być pierwszym bramkarzem na Euro 2012.
Ani pan, ani Kuszczak nie gracie w swoich klubach...
Nasi trenerzy częściej stawiają na bramkarzy, którzy sportowo nie są od nas lepsi. Ben Foster nie jest lepszy od Tomka, co nie ulega wątpliwości, bo on po prostu nie jest dobrym bramkarzem. Vito Mannone jest słabszy ode mnie. Wymieniamy się z Tomkiem spostrzeżeniami na ten temat.
Skoro Mannone jest słaby, to dlaczego gra?
Wyjdzie na to, że jeśli on jest słaby, to ja już całkiem tragiczny... Kiedy okazało się, że Fabiański i Almunia są niedysponowani liczyłem, że dostanę szansę w Arsenalu, ale trener postawił na Vito. Włoch dostał osiem szans i wykorzystał jedną, a w siedmiu spotkaniach zawiódł. Ja grałem raz, w Pucharze Ligi, i szansę wykorzystałem. Ale co ja mogę zrobić? Nie będę się przecież kłócił z Arsenem Wengerem! Przyjąłem decyzję z pokorą, ale boss wie, że mi się ona nie podoba.
Wie pan, dlaczego Wenger postawił na Mannone?
Tylko dlatego, że jest ode mnie starszy. Tak powiedział boss, gdy podkreślał, że ma duży dylemat na kogo postawić. Niestety, do mnie to nie przemawia. Ciężko pogodzić się pogodzić z tym, że w klubie, w którym wciąż powtarza się „stawiamy na młodzież", daje się szansę gorszemu zawodnikowi tylko dlatego, że jest starszy.
Szczery pan jest do bólu...
Na mojej pozycji pewność siebie jest często ważniejsza od samych umiejętności. Nawet kiedy na boisku nie idzie, nie można się tym w ogóle przejmować. Jak przystało na Szczęsnego jestem pewny siebie, może nawet zbyt pewny, ale nie przekraczam chyba żadnych granic ujawniając, że nie podoba mi się, iż nie gram.
Ojciec uważnie przygląda się pana rozwojowi. Chwali?
Ostatnio niestety coraz częściej dostaję od niego w łeb...
No, skoro stwierdził pan publicznie, że ojciec nigdy nie grał na pana poziomie...
Wkurzył się jak to przeczytał. Pokiwał palcem i powiedział: synku, chyba ci się trochę korbka odkręciła. Skoro jest okazja, to sprostuję - uważam, że do mojego taty wciąż bardzo mi daleko. Tata najczęściej przymyka oko na to, co mówię w wywiadach, bo gdybym ja zaczął się czepiać tego, co mówi on, to rozpętałaby się wojna.
Ojciec to pana największy kibic?
Przyjeżdża na wszystkie mecze, a gdy jest na trybunach, nie mogę sobie pozwolić nawet na najmniejszy błąd. Zawsze ma do mnie wiele uwag. To taki typ faceta, który udaje, że nie widzi tego co robię dobrze, a bardzo chętnie wytyka błędy, co nie jest przyjemne. Ale Thierry Henry też mógł strzelać po cztery bramki w meczach, a jego ojciec krzyczał na niego za jedną niewykorzystaną okazję. Zawsze mówiłem, że chcę osiągnąć więcej niż tata, choć na razie nie sięgam mu do pięt. Nasze dokonania będzie można porównać dopiero gdy skończę karierę i jeśli ktoś wtedy powie: „uczeń przerósł mistrza", to uznam, że rzeczywiście mi się udało.
Czytaj dalej...








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!