Polscy siatkarze znowu przegrali z Brazylią
Polscy siatkarze ponieśli trzecią porażkę w turnieju o Puchar Wielkich Mistrzów rozgrywanym w Japonii. W sobotę przegrali w Nagoi z Brazylią 0:3 (17:25, 17:25, 18:25). Wcześniej podopieczni Daniela Castellaniego ulegli gospodarzom 2:3 i Kubie 1:3.
- Będzie sensacyjna obsada memoriału Wagnera?
- Puchar Wielkich Mistrzów. Triumf Brazylii
- Z Japonią polegliśmy. Teraz mecz z faworytem
- "Marzy mi się wygrana w Kraju Kwitnącej Wiśni"
- Druga porażka polskich siatkarzy
- Polscy siatkarze nie dali rady Japończykom
- Castellani: Z Kurkiem jest jak z tortem
- "Jesteśmy na początku przebudowania kadry"
- Gruszka: Jesteśmy zmęczeni psychicznie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polska - Brazylia 0:3 (17:25, 17:25, 18:25)
Polska: Piotr Nowakowski, Zbigniew Bartman, Marcel Gromadowski, Paweł Woicki, Michał Ruciak, Marcin Możdżonek i Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Daniel Pliński, Bartosz Kurek, Michał Bąkiewicz.
Brazylia: Bruno Rezende, Leandro Vissotto, Giba, Murilo Endres, Rodrigo Santana, Lucas Saatkamp i Sergio Santos (libero) oraz Theo Lopes, Marlon Yared.
Nie było niespodzianki. Brazylia, niepokonana przez Polaków od 2002 roku, i w turnieju o Puchar Wielkich Mistrzów okazała się lepsza od podopiecznych Daniela Castellaniego.
Argentyński szkoleniowiec postawił w sobotę na zawodników, którzy w Japonii spędzili na parkiecie najmniej czasu. W wyjściowej szóstce pojawili się Paweł Woicki, Zbigniew Bartman, Michał Ruciak i Marcel Gromadowski. Nie zmieniło to jednak obrazu gry biało-czerwonych. Tak jak w poprzednich meczach widać było, że zmęczenie daje się graczom we znaki i brakuje im świeżości. Brazylijczycy natomiast wyszli w swoim najmocniejszym składzie, z Gibą na czele i zaprezentowali bardzo wysoki poziom.
Mimo wszystko Polacy próbowali się mobilizować. Złe przyjęcie i świetna zagrywka rywali, a zwłaszcza Leandra Vissottiego doprowadziły szybko do prowadzenia przeciwników 5:1. Mistrzowie Europy coraz częściej spuszczali głowy, a na ich twarzach malowało się niezadowolenie.








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!