Arbiter dostał aż 92 zarzuty. Przyznał się
Aż 92 zarzuty, głównie korupcyjne, usłyszał były szef sędziów piłkarskich i były obserwator PZPN Jerzy G. Dzięki jego zatrzymaniu uda się wreszcie zamknąć główny wątek śledztwa w sprawie korupcji w polskiej piłce. Arbiter, który przyznał się do winy, jest nazywany przez prokuratorów największą tajemnicą "Fryzjera".
- Kolejni zatrzymani za korupcję w piłce
- Jest porozumienie po Okrągłym Stole
- Oto kulisy "kontraktu stulecia" PZPN
- Chcą przykładnie ukarać "Fryzjera"
- Arbiter zdyskwalifikowany na 4 lata
- Listkiewicz wpłacił 60 tysięcy i wyszedł
- Jest bunt przeciwko szefowi PZPN!
- Były szef sędziów piłkarskich w rękach CBA
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Najprawdopodobniej dzięki zatrzymaniu Jerzego G. w styczniu do sądu trafi akt oskarżenia dotyczący głównego wątku korupcji w polskiej piłce nożnej.
Jak poinformował Jerzy Kasiura z Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu, Jerzy G. usłyszał 92 zarzuty związane z "wręczaniem korzyści majątkowych w zamian za nieuczciwe zachowanie sędziów i obserwatorów meczów pierwszo i drugoligowych". Ponadto mężczyzna miał za pieniądze pomagać sędziom w zdobywaniu "wyższej klasy rozgrywkowej". Prokuratura zarzuciła mu także udział w zorganizowanej grupie przestępczej kierowanej przez Ryszarda Forbricha ps. Fryzjer.
"Bez Jerzego G. działalność <Fryzjera> byłaby znacznie utrudniona" - mówił Kasiura. Wyjaśnił, że to G. informował "Fryzjera" o obsadzie sędziowskiej w poszczególnych meczach. Prokurator nie chciał ujawnić, ile pieniędzy miał przyjąć G.
"Nie podajemy kwot - ani tych, które otrzymał, ani tych, które sam wręczył" - powiedział.
Jerzy G. przyznał się do zarzutów, złożył obszerne wyjaśnienia i po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego najprawdopodobniej jeszcze w czwartek będzie mógł wrócić do domu.
Prokurator przyznał, że zatrzymanie i postawienie Jerzemu G. zarzutów pozwoli zamknąć główny wątek śledztwa dotyczącego korupcji w polskiej piłce nożnej i kierowania grupą przestępczą przez "Fryzjera". "Chcielibyśmy, aby akt oskarżenia w tej sprawie trafił do wrocławskiego sądu w styczniu" - powiedział.
63-letni Jerzy G. został zatrzymany w środę rano w swoim mieszkaniu w Warszawie. Tuż po zatrzymaniu G. prokurator nazwał go "największą tajemnicą <Fryzjera>", którą udało się odkryć wrocławskim prokuratorom.
Śledztwo w sprawie korupcji w polskiej piłce nożnej toczy się od maja 2005 r. Do tej pory prokuratura postawiła zarzuty ponad 300 osobom: sędziom, m.in. znanemu polskiemu arbitrowi Grzegorzowi G., trenerom, m.in. byłemu selekcjonerowi drużyny narodowej Januszowi W., oraz byłemu reprezentantowi kraju, a później trenerowi Dariuszowi W., piłkarzom, a także obserwatorom i działaczom, m.in. szefowi szkolenia sędziów PZPN Stanisławowi Ż.
3 kwietnia wrocławski sąd okręgowy skazał na cztery lata więzienia byłego prezesa Arki Gdynia Jacka Milewskiego, a działacza piłkarskiego Ryszarda Forbricha na 3,5 roku.
16 września na karę trzech lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat i grzywnę w wysokości 100 tys. zł kielecki sąd skazał b. trenera Korony Kielce Dariusza W. Wobec jego asystenta Andrzeja W. sąd orzekł karę dwóch i pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 30 tys. zł grzywny. Wyrok ten nie jest prawomocny i zapadł bez procesu - obaj oskarżeni podczas śledztwa przyznali się do winy i zgodzili na dobrowolne poddanie się karze. Obaj mają również zakaz zajmowania stanowisk związanych z profesjonalnym sportem - Dariusz W. przez trzy lata, a Andrzej W. przez rok.








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!