Oto koń, który zasypia na torze
Szwedzcy kibice wyścigów kłusaków mają nowego idola. Ma cztery lata, nazywa się "My Lonely Hart" i za każdym razem, gdy mija linię mety, natychmiast pada i... zasypia. "Nie dość, że zasypia, to jeszcze kładzie się na plecy i chrapie jak człowiek" - mówi trener konia Mats Karlsson.
- Te zwierzaki zarabiają prawdziwą fortunę
- Gehenna koni znanego polityka z Łodzi
- Oto największy koń na świecie
- Koń padł idąc w góry, a górala nie ukarzą
- Boniek: O koniach mogę gadać całą noc
- Koń padł na Starówce, bo był za gruby?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"My Lonely Hart" w poniedziałek podczas prestiżowych wyścigów na torze w Orebro dobiegł do mety jako czwarty. Jak zwykle, chwilę później zasnął.
"W tym roku zdarzyło mu się to już kilkakrotnie podczas wyścigów. Stali gracze już znają jego zachowanie i bardzo go lubią, a jego <popisy> nagradzają oklaskami. Dla innych widzów, zwłaszcza tych z dziećmi, jest to jednak straszny widok. Myślą, że koń dostał ataku serca i nie żyje" - dodał Karlsson na łamach magazynu hippicznego "Trav".
Koń przeszedł wielokrotne badania u najlepszych szwedzkich weterynarzy, którzy nie stwierdzili żadnego schorzenia. Wręcz odwrotnie - uznali, że jest w świetnej formie i po biegach nie jest nawet bardzo zmęczony, ma idealny puls. W diagnozie stwierdzono, że po ukończeniu wyścigu wyłącza swój system psychiczny i relaksuje się, lecz robi to wyjątkowo szybko.








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!