Gołota: Niech tylko zreperują mi rękę
Może jak wydam książkę o Gołocie, to napiszę o mojej chorej ręce. Na razie nic nie wolno nikomu mówić, bo jeszcze jakiś rywal usłyszy i będzie mnie lał. Jak Adamek, jemu też ktoś o tym powiedział - mówi Andrzej Gołota. Opowiada też o kulisach walki z Tysonem, o tym, czy będzie trenerem, i o zastrzyku, który wpłynął na jego karierę.
- Estrada czeka na Adamka
- Adamek: Zajmę się polityką
- Gołota chciałby wrócić na ring
- Gołota: Trzeba dorwać tego Adamka
- Adamek bije Estradę, a na trybunach radość
- Adamek: To był najlepszy występ Estrady
- Znów zobaczymy Gołotę w Polsce
- Gołota trenerem Sosnowskiego!
- Triumf polskich bokserów na gali w USA
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
MARTA MIKIEL: Co panu przyszło do głowy, żeby w środku zimy przyjeżdżać do Knurowa?
ANDRZEJ GOŁOTA: Prawda? Zamiast jechać na narty. Jestem gościem honorowym reprezentacji Chicago na mecz bokserski z Polską. Postawili mnie przed faktem dokonanym, kupili mi bilet lotniczy
i powiedzieli, że jadę. Skoro już kupili, szkoda byłoby, żeby się zmarnował.
Przypomniały się panu stare czasy?
Dlaczego? Ja nigdy w życiu nie byłem w Knurowie.
Ale gdzieś pan boksował amatorsko.
W Jastrzębiu, w Sosnowcu, ale nie było podobnie. Tam tyle obrywałem, że nie wiedziałem, jak się nazywam. A tym razem podejmowali mnie bardzo przyjemnie. Zwłaszcza, jak na kogoś, kto jest z
Warszawy.
Naprawdę myśli pan o tym, żeby znów walczyć?
Jak tylko uda się zreperować moją rękę, to dlaczego nie?
Znalazłoby się kilka argumentów, chociażby wiek. Skończył pan 42 lata.
George Foreman miał 48 lat, jak przestał boksować. Był już taki gruby, obwisły, brzydki.
Sam mówił mi kiedyś, że boksował tak długo wyłącznie z głupoty.
Tak? Ja tego nie słyszałem. Ale to jest jakieś wariactwo. W ogóle boks jest zwariowanym sportem, a właściwie to nawet nie jest sport, ale jakieś kuriozum. Pełna tragedia.
Więc co pana przy tym trzyma?
Sam się dziwię. Ale jak się nie umie robić nic innego, niczego poza tym się nie nauczyło. Jakoś zarabiać trzeba.
Wcześniejsza kariera chyba zabezpieczyła panu byt?
Pieniędzy zawsze brakuje. Jest na co wydawać. Moja córka poszła do college'u, syn gra w tenisa. Trzeba to wszystko opłacić. Z czego, jak nie z pracy?
czytaj dalej




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!