Dziennik Gazeta Prawana logo

Rządzi polskim kolarstwem, choć ma zarzuty

20 stycznia 2010, 19:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezes Polskiego Związku Kolarskiego, na którym ciążą zarzuty prokuratorskie, zapowiedział, że nie poda się do dymisji. "Dlaczego mam rezygnować? Nie poczuwam się do winy" - powiedział Wojciech Walkiewicz, który zaapelował jednocześnie, by media podawały jego pełne dane osobowe. PZKol. jest zadłużony na 9 mln zł.

O trudnej sytuacji w kolarskiej centrali będą debatować w najbliższą sobotę w Pruszkowie delegaci na nadzwyczajny zjazd PZKol. Walkiewicz i sekretarz generalny Jarosław P. są oskarżeni przez Prokuraturę Rejonową Warszawa-Wola o narażenie PZKol. na stratę co najmniej 290 tys. złotych w związku z budową hotelu "Victor" przy torze kolarskim w Pruszkowie. Termin rozprawy nie został jeszcze ustalony.

Nadzwyczajny zjazd ma ocenić pracę zarządu w ostatnim roku, ale nie będzie miał charakteru sprawozdawczo-wyborczego. Niewykluczone, że delegaci złożą wniosek o votum nieufności dla zarządu. Jeśli zarząd nie uzyska absolutorium, w ciągu kilku miesięcy odbędzie się kolejny zjazd, który dokona wyboru nowych władz.

Za zwołaniem nadzwyczajnego zjazdu opowiedziała się 5 listopada część członków zarządu, zbulwersowana informacją o postawieniu Walkiewiczowi zarzutów, a także pogarszającą się sytuacją finansową związku. Jak poinformował Ryszard Szurkowski, zadłużenie PZKol. sięga dziewięciu milionów złotych.

"Chcieliśmy zwołać zjazd po to, aby delegaci dowiedzieli się, jak zarządzany jest związek. Zadłużenie jest tak duże, że trzeba zastanowić się, co robić dalej. Musi nastąpić zmiana w gospodarowaniu finansami związku. Poza tym nie jest dobrze, gdy związkiem kieruje człowiek przedstawiany w mediach jako Wojciech W." - podkreślił Szurkowski, który zasiada w dziesięcioosobowym zarządzie PZKol.

Do sytuacji w Polskim Związku Kolarskim nie ustosunkowało się dotychczas Ministerstwo Sportu i Turystyki. "Trwa nasza kontrola w PZKol. i dopiero po jej zakończeniu ministerstwo zajmie stanowisko. Komornik zajął konta związku. Przez pewien czas zablokował nawet te pieniądze, które związek otrzymywał z ministerstwa, ale po naszej interwencji zostały one odblokowane" - wyjaśnił rzecznik prasowy MSiT Jakub Kwiatkowski.

Z państwowej kasy do związku trafiły środki znacznie mniejsze niż przed rokiem. W 2009 roku PZKol. otrzymał z ministerstwa na sport kwalifikowany 6,4 mln zł. W bieżącym roku jest to kwota 4,3 mln złotych plus 500 tys. na indywidualne przygotowania olimpijskie Mai Włoszczowskiej.

Nadzwyczajny zjazd PZKol. rozpocznie się w sobotę o godz. 11 na torze kolarskim w Pruszkowie. Jak zapowiedział Walkiewicz, który związkiem kieruje od 1996 roku, obrady będą zamknięte dla mediów. Po ich zakończeniu ma się odbyć konferencja prasowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj