Simon Ammann: Nie lubię Wielkiej Krokwi
Wydawałoby się, że nowy rekordzista obiektu w Zakopanem powinien lubić skocznię, na której osiągnął 140,5 metra. Ale w przypadku Szwajcara Simona Ammanna i Wielkiej Krokwi jest zupełnie inaczej. "Nie jestem przyjacielem tej skoczni" - przyznaje Harry Potter skoków narciarskich.
- Małysz wraca do wielkiego skakania!
- Oto kadra na Puchar Świata w Zakopanem
- Zwycięstwo Schlierenzauera. Małysz czwarty
- Małysz martwi się formą kolegów
- Pięciu skoczków pojedzie na igrzyska
- Austriacy najlepsi w Oberstdorfie, Polacy 7.
- Świetny Małysz! Lepszy był tylko Ammann
- Prawie jak... Adam Małysz
- Celnicy biorą się za Małysza
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Obiecałem sobie, że gdybym tutaj choć raz wygrał, to za rok już nie przyjadę jako zawodnik. Jak widać los jest przewrotny; pobiłem rekord, ale nie zwyciężyłem" - powiedział Szwajcar po drugim konkursie Pucharu Świata w Zakopanem.
Jeszcze w środę dwukrotny złoty medalista olimpijski z Salt Lake City nie był pewny czy przyjedzie do Zakopanego. "Teraz wiem, że to był dobry pomysł. Gdybym został w domu, na pewno bym tego żałował. Przecież nie potrzebuję udowadniać sobie na treningach, że jestem dobry, a w zawodach i w rywalizacji z innymi" - dodał.
Ammann przyznał, że miał znaczne problemy w pierwszej próbie, kiedy bił rekord skoczni, wylądować telemarkiem. "To zadecydowało o mojej przegranej. Gregor (Schlierenzauer-PAP) odskoczył mi na parę punktów i wiedziałem, że będzie ciężko go dogonić".
Do olimpijskiej rywalizacji na skoczni w Whistler pozostały trzy tygodnie. Ammann jest pewny, że ten okres, zwłaszcza dla Adama Małysza, może być przełomowy.
"On doskonale wie, nad czym ma pracować. Po konkursach w Zakopanem jego pewność siebie znacznie się zwiększyła. Adama nigdy nie można lekceważyć i wiem, że będzie jednym z groźniejszych rywali" - ocenił Szwajcar.
W piątkowym i sobotnim konkursie na podium stanęło dwóch Austriaków - Gregor Schlierenzauer i Thomas Morgenstern, a rozdzielił ich Ammann. Małysz był piąty i czwarty.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!