Dziennik.plSport

Poniedziałek, 21 maja 2012

Imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 38°C

Francja w finale mistrzostw Europy

2010-01-30 | Ostatnia aktualizacja: 21:29 | Komentarze: 0 | skomentuj

Francja jako pierwsza awansowała do finału mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych, które odbywają się w Austrii. W dzisiejszym półfinale w Wiedniu pokonała Islandię 36:28 (16:14). Najwięcej bramek zdobyli: dla Francji - Nikola Karabatic (9), Guillaume Gille i Michael Guigou po (6); dla Islandii - Aron Palmarsson (6).

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nie udał się rewanż Islandczykom za finał olimpijski w Pekinie, w którym górą byli Francuzi i sięgnęli po złoto. Początek meczu to popisy bramkarzy i twarda gra w obronie obu drużyn. Pierwszego gola spotkania zdobyli Islandczycy w piątej minucie. Potem toczyła się gra bramka za bramkę. Szczególny aplauz wzbudzały nieprawdopodobne parady Thierry Omeyera z jednej i Bjoegvina Gustavssona z drugiej strony. Podobały się także finezyjne akcje filigranowego Luca Abalo w zespole mistrzów olimpijskich i świata.

Islandczycy widząc, że z bliska trudno pokonać Omeyera, spróbowali szukać szczęścia rzutami z drugiej linii, co kilka razy dało efekt i pomimo minimalnej przewagi rywali nie tracili z nim kontaktu.

W 27. minucie trzecia z rzędu udana akcja Arona Palmarssona przyniosła drużynie z wyspy gejzerów drugie w tym meczu prowadzenie 13:12. Francuzi jednak szybko odpowiedzieli czterema kolejnymi trafieniami Nikoli Karabatica i do szatni schodzili prowadząc 16:14 (10 s przed końcem pierwszej połowy po raz szósty na listę strzelców wpisał się Palmarsson).

Na początku drugiej odsłony mistrzowie świata przyspieszyli grę, a ich rywale popełnili kilka prostych błędów w ataku i Francja uzyskała sześciobramkową przewagę 23:17 w 38. min. W tym momencie trener Islandczyków wziął czas.

Na niewiele to się zdało. Francuzi grali coraz bardziej rozluźnieni, pewni swego popisywali się koronkowymi akcjami pod bramką rywala i powiększali przewagę. W dodatku coraz bardziej spieszący się przeciwnicy popełniali seriami błędy, głównie nie potrafili trafić między słupki i na nic się przydała postawa nadal świetnie broniącego Gustavssona.

Ostatecznie Francja utrzymała korzystny wynik i wygrała.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«