Estrada czeka na Adamka
Następny ma być Chris Areola. A potem być może walka o mistrzostwo świata. Ale żeby ten scenariusz mógł się spełnić, najpierw Tomasz Adamek musi pokonać Jasona Estradę.
- Adamek: Zajmę się polityką
- "Adamek z Kliczkami nie ma szans"
- Adamek wybił Gołocie boks z głowy
- Adamek jak nikt potrafi przewidzieć cios
- Gołota: Niech tylko zreperują mi rękę
- W nocy show Adamka. Sporo zarobi na walce
- Adamek wyciąga rękę do Gołoty. Na zgodę
- Gołota: Trzeba dorwać tego Adamka
- Trener Adamka: Nie mamy kompleksów
- "Chcąc być mistrzem, muszę go pokonać"
- Adamek chce zlać mistrza świata
- Polskie święta Adamka w USA
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Walka odbędzie się w sobotę w Newark. W Polsce będzie już noc z soboty na niedzielę. "Sprzedaliśmy już grubo ponad 10 tysięcy biletów na tę walkę. To ogromny sukces. Pamiętajmy, że Tomek jest w Stanach dopiero rok i jeden miesiąc, a już jest znany i lubiany w metropolii nowojorskiej, czyli w sercu świata" - cieszy się Ziggy Rozalski. Współpromotor Adamka liczy na to, że walkę ostatecznie obejrzy 12-13 tysięcy widzów, wśród których przeważać będą Polacy, ale nie zabraknie też amerykańskich kibiców naszego pięściarza.
Niespełna 30-letni Estrada to na razie mało znany bokser. Dotychczas stoczył tylko jedną liczącą się walkę - z Rosjaninem Aleksandrem Powietkinem. W kwietniu ubiegłego roku przegrał na punkty, wcześniej uległ też Travisowi Walkerowi. W rankingu portalu Boxrec.org jest notowany na 23. miejscu w wadze ciężkiej. Nie ma nokautującego ciosu, tylko cztery z szesnastu zwycięstw odniósł przed czasem. Jednak trudno go też powalić na deski. Do tej pory nie udało się to jeszcze nikomu.
"Adamkowi też się nie uda. To, że w jego obozie już myślą o następnym rywalu dla niego, jest wielkim błędem. Jeszcze pożałują, że złożyli mi propozycję" - buńczucznie zapowiada Amerykanin w różnych portalach.
Tak naprawdę role obydwu pięściarzy są jednak jasne. Dla Estrady szansa walki o należący do Polaka międzynarodowy tytuł IBF to szansa i zaszczyt, on sam jest jednak dla Adamka szczeblem w karierze w wadze ciężkiej. Świadczy o tym choćby podział zysków. "Tomek ma zagwarantowany 70-procentowy udział ze wszystkich przychodów z sobotniej gali, obejmujących wpływy z biletów, reklam i transmisji telewizyjnych oraz internetowych" - wyjaśnia Rozalski. "Resztę bierze Main Event (drugi współpromotor Adamka - red.), z czego jeszcze musi odpalić działkę Wiesławowi Peciakowi, który kiedyś wykupił kontrakt Tomka od Dona Kinga. Estrada dostanie 25-30 tys. dolarów. Dla niego to zupełnie dobre pieniądze".
czytaj dalej


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!