Dziennik.plSport

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -2°C

Ostatnie kilometry olimpijskiej sztafety

2010-02-02 | Ostatnia aktualizacja: 21:30 | Komentarze: 0 | skomentuj

Niespełna tysiąc kilometrów pozostało do pokonania sztafecie z ogniem olimpijskim, która zmierza do Vancouver. 12 lutego w hali BC Place Stadium podczas ceremonii otwarcia zimowych igrzysk zostanie zapalony znicz.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Ogień do Kanady dotarł 30 października 2009 roku. Wylądował w Victorii, stolicy prowincji Kolumbia Brytyjska i stamtąd ruszył w podróż po wszystkich dziesięciu prowincjach i trzech terytoriach (części administracyjne Kanady, prowincje są bardziej niezależne od władzy federalnej).

Łącznie przez 106 dni na terenie tego kraju sztafeta pokona 45 000 kilometrów, odwiedzając ponad 1000 miejscowości, w tym 119 miejsc kultu rdzennych obywateli. Trasę zaplanowano tak, by dziewięćdziesiąt procent mieszkańców nie potrzebowało więcej niż godziny, by spotkać biegnących.

W sztafecie wzięło udział ponad 12 000 osób. Ogień wędrował na nartach, skuterach śnieżnych, koniach, traktorach, rolbie szlifującej lód, a także w sporządzonej z pnia drzewa indiańskiej łódce.

Sztafeta miała za zadanie, zgodnie z hasłem, "z rozżarzonymi sercami" zachęcić wszystkich do aktywnego uczestnictwa w olimpiadzie. Kilka razy w najzimniejszej, północnej, części kraju zdarzyło się, że ogień zgasł. Organizatorzy byli jednak na to przygotowani. W czterech małych latarniach podróżowały zapasowe "ogniki".

W sztafecie nie zabrakło znanych postaci. Kanadyjska gwiazda hokeja Sidney Crosby czy piosenkarka Shania Twain, a nawet jedna z najpopularniejszych postaci igrzysk w Calgary Eddie "Orzeł" Edwards nie odmówili udziału.

Ogień wielkimi krokami zmierza ku Vancouver. Tajemnicą pozostaje, kto 12 lutego w BC Place Stadium w obecności prawie 60 tysięcy ludzi zebranych na trybunach i trzema miliardami przed telewizorami pokona ostatni odcinek sztafety i zapali znicz. W mediach wymieniane są trzy nazwiska - hokeisty Wayne'a Gretzky'ego, panczenistki Cindy Klassen i koszykarza Steve'a Nasha.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane

«