"Chcąc być mistrzem, muszę go pokonać"
Estrada na pewno jest dość szybki, ruchliwy, ma też dwie ręce i zadaje ciosy, więc ma szanse. Ale jak dobry by nie był, to skoro chcę być mistrzem świata wagi ciężkiej, muszę z nim wygrać i iść dalej - mówi Tomasz Adamek, który w sobotę stoczy walkę o mistrzowski pas wagi ciężkiej.
- Estrada czeka na Adamka
- "Adamek z Kliczkami nie ma szans"
- Adamek jak nikt potrafi przewidzieć cios
- Polskie święta Adamka w USA
- Gołota: Trzeba dorwać tego Adamka
- Adamek: Zajmę się polityką
- Adamek chce zlać mistrza świata
- Trener Adamka: Nie mamy kompleksów
- W nocy show Adamka. Sporo zarobi na walce
- Adamek bije Estradę, a na trybunach radość
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
ROBERT PIĄTEK: Pewnie czytał pan wypowiedzi swojego rywala - jest szybszy, nieprzewidywalny. Da się w ogóle z nim wygrać?
TOMASZ ADAMEK*: Gdybym poważnie brał takie zapowiedzi, to pewnie nie stanąłbym do walki. Ale nie biorę, i co najwyżej może się nimi przejąć moja żona. Słowami nikt nie wygra.
Musisz wyjść do ringu i udowodnić, że potrafisz robić to, co zapowiadałeś. Ja wejdę do niego dobrze przygotowany, po ośmiu tygodniach ciężkiego treningu. A teraz nie będę dużo
mówił.
Estrada rozpowiada też, że przyjmuje pan mnóstwo ciosów, ale to akurat jest chyba najmniejszy problem, bowiem on tylko cztery razy wygrał swoje walki przed czasem.
Na pewno nie jest on puncherem, który jednym ciosem wygrywa walki. A czy ja przyjmuję wiele ciosów? W boksie bez mocnej szczęki nie ma czego szukać. Czasem trzeba przyjąć cios, a potem go
oddać, by wygrać walkę. Właśnie takie wymiany są tym, na co kibice czekają i co najbardziej kochają. Mamy swoje założenia taktyczne i na taki sposób walki jestem przygotowany. Jestem
gotowy na wojnę.
Trener Gmitruk zwracał uwagę na to, że Amerykanin zwykle słabnie po kilku rundach. Możemy spodziewać się, że w drugiej połowie walki przypuści pan szturm?
Kto więcej waży, ten szybciej słabnie. Ja przyszedłem z kategorii półciężkiej i junior ciężkiej, więc na pewno ciężki będzie męczył się szybciej ode mnie. Obserwowałem wiele walk
zawodników o dużej wadze i widziałem, że kiedy przychodzi siódma, ósma runda to lżejsi rywale zaczynają ich obijać. Wierzę, że 6 lutego też tak będzie.
Jednak im większy ciężar, tym cięższe ciosy. Rywal będzie ważył o kilkanaście kilogramów więcej od pana.
Absolutnie mi to nie przeszkadza. Liczyć się będzie szybkość i siła. Można ważyć 90 kilogramów i być bardzo silnym.
Estrada nie ma żadnych atutów? A może pan go trochę lekceważy?
Nigdy nie lekceważę żadnego przeciwnika. Estrada na pewno jest dość szybki, ruchliwy, ma też dwie ręce i zadaje ciosy, więc ma szanse. Poza tym ma spore doświadczenie z amatorskich walk. Ale
zobaczymy, jak wypadnie na moim tle. Jak dobry by nie był, to skoro chcę być mistrzem świata wagi ciężkiej, muszę z nim wygrać i iść dalej.
czytaj dalej




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!