Adamek jak nikt potrafi przewidzieć cios
Przejście Tomasza Adamka na stałe do kategorii ciężkiej nie jest zaskoczeniem dla Ireneusza Przywary, który był jego trenerem zarówno w bokserskiej karierze amatorskiej, jak i zawodowej.
- Adamek: Będę mistrzem świata
- Estrada czeka na Adamka
- "Trzeba wygrywać, a nie zawsze nokautować"
- Adamek bije Estradę, a na trybunach radość
- W nocy show Adamka. Sporo zarobi na walce
- "Chcąc być mistrzem, muszę go pokonać"
- Trener Adamka: Nie mamy kompleksów
- Shields zamiast Gmitruka w sztabie Adamka
- "Adamek z Kliczkami nie ma szans"
- Adamek pokonał Arreolę
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Pamiętam sparingi Adamka z dwumetrowym i ważącym ponad 100 kg Mariuszem Wachem. Tomek dawał sobie z nim radę. Bazuje na swej szybkości, dynamice. Potrafi przewidzieć cios rywala i go zamortyzować, świetnie +chodzi+ na nogach. Sam potrafi uderzyć z każdej pozycji i przechytrzyć przeciwnika. Tacy zawodnicy niezbyt często się rodzą" - powiedział PAP Przywara.
Współpraca Adamka z Przywarą rozpoczęła się pod koniec 1997 roku, po transferze pięściarza z KS Jastrzębie do Concordii Knurów. U nas walczył już w wadze półciężkiej, a w średniej był Józef Gilewski. Wcześniej ze sobą rywalizowali w mistrzostwach Polski i zawsze to były wyrównane pojedynki na wysokim poziomie" - dodał.
W barwach Concordii Adamek sięgnął po brązowy medal mistrzostw Europy w 1998 roku. Niedługo później sekcja bokserska klubu z Knurowa przestała istnieć, a wychowanek Górala Żywiec rozpoczął zawodową karierę. "O godz. 10 mieliśmy trening, a o 13. przyszedł prezes i przekazał decyzję władz kopalni o zakończeniu sponsorowania. To był koniec" - stwierdził Przywara, który później był asystentem głównego szkoleniowca Adamka w karierze zawodowej - Andrzeja Gmitruka.
"Wielokrotnie musiał zbijać wagę, co nie było łatwe. Podczas jedynego przegranego pojedynku - z Australijczykiem Chadem Dawsonem - był taki wychudzony. Nie dziwię się, że poszedł w +górę" - przyznał Przywara.
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!