Dziennik Gazeta Prawana logo

Żona bramkarza kadry: Bił mnie i zdradzał

6 lutego 2010, 12:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Żona bramkarza kadry: Bił mnie i zdradzał
Inne
"Byłam przez niego pobita. W pewnej chwili chwyciłam w kuchni za nóż i powiedziałam, że jak nie wyjdzie z domu, to zobaczy co z nim zrobię" - mówi Anna Onyszko, była żona byłego reprezentanta Polski Arkadiusza Onyszki. Dodała, że bramkarz zdradzał ją nawet z jej bliską koleżanką.

Była żona kontrowersyjnego bramkarza Odry Wodzisław Arkadiusza Onyszki (36 l.) przerywa milczenie. "Postanowiłam sobie jakiś czas temu, że nie będę już się zajmowała historią mojego związku z Arkiem, ale nie mogę pozwolić sobie na to, żeby bezkarnie mnie obrażał w wywiadach, których udziela po powrocie do Polski. Nie pozwolę żeby robił ze mnie potwora, a z siebie pokrzywdzonego" - cytuje "Fakt" Annę Onyszko.

"Rzeczywistość była taka, że mnie zdradzał. Nie wracał na noc do domu, na koszulach miał ślady damskich szminek. Zdradzał mnie nawet z moją koleżanką. Kiedy się o tym dowiedziałam, po prostu zdecydowałam, że od niego odejdę. I on nie mógł się z tym pogodzić. Ciągle nagabywał mnie, że chce do mnie wrócić. Ale ja już miałam tego dosyć i nie chciałam tego słuchać" - opowiada.

Kobieta ma też zupełnie inną wersję wydarzeń z feralnego dnia, w którym doszło do pobicia, za które niedawno Arek musiał przebywać w Danii w areszcie domowym. "Wracałam tego dnia do domu od koleżanki. Jak się później okazało, Arek mnie śledził. Przed domem mnie dopadł i zaciągnął do piwnicy. Co on teraz wygaduje, że się wtedy poszarpaliśmy i że nic mi nie zrobił, bo ja jeszcze tego samego dnia poszłam na dyskotekę? Jedyne miejsce, do jakiego poszłam to był komisariat policji, bo byłam przez niego pobita. On teraz opowiada, że groziłam mu nożem. Tak, w pewnej chwili chwyciłam w kuchni za nóż i powiedziałam, że jak nie wyjdzie z domu, to zobaczy co z nim zrobię. Dopiero wtedy oprzytomniał i wyszedł. Nawet policja stwierdziła, że to było w obronie własnej. A co, miałam mu pozwolić, żeby mnie zatłukł na śmierć?" - opowiada pani Ania.

>>>Gortat jedzie z dziewczyną na Bahamy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj