Polskiemu łyżwiarzowi pomoże doping mamy
Panczenista Konrad Niedźwiedzki liczy w rozpoczynających się 12 lutego igrzyskach w Vancouver na rezultat, który zapewni mu miejsce w dziesiątce. Pomóc ma w tym jego mama, która dopingować go będzie z trybun hali Richmond Olympic Oval.
- Skoczek uderzył w ścianę i złamał palec
- "Leć Adam, leć..." i Małysz odleciał
- Panczenista chorążym naszych olimpijczyków
- Vancouver - igrzyska mody
- Brawo, Justyna! Puchar mamy w kieszeni
- Małysz prosi: Dmuchajcie w telewizory
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Chciałbym, by trybuny były pełne, ale najważniejsze dla mnie jest, że będzie na nich moja mama. Będzie to na pewno dodatkowa motywacja i cieszę się, że uda jej się przylecieć. Sam jej załatwiałem bilet, żeby się nie spóźniła na żaden mój start" - mówi zawodnik AZS AWF Kraków Zakopane.
Za cel stawia sobie poprawienie wyników sprzed czterech lat w Turynie, gdzie na dystansie 1000 m był 13., a na 1500 - 12. "Bardzo bym sobie życzył, by było to miejsce około dziesiątego. To byłoby naprawdę w porządku i myślę, że jestem na to przygotowany. Średnia arytmetyczna moich startów w Pucharze Świata na to wskazuje" - ocenił.
Hala w Richmond jest dobrze znana polskim łyżwiarzom szybkim. "Startowaliśmy tu już w zeszłym roku w mistrzostwach świata. Nie byłem wtedy w optymalnej formie, bo byłem po chorobie. Jest to bardzo piękny obiekt, a lód bardzo podobny specyfiką do europejskich torów. Bardzo szybko się zatem mogliśmy zaaklimatyzować i z każdym dniem powinno być coraz lepiej" - uważa.
Niedźwiedzki pierwszy występ zaplanowany ma na 16 lutego. Pół godziny po północy czasu polskiego wystartuje do biegu na dystansie 500 m.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!