Czego się boją prostytutki z Vancouver
Zimowe igrzyska to nie tylko czas wzmożonej pracy dziennikarzy, służb bezpieczeństwa czy sportowców, ale także prostytutek. Panie lekkich obyczajów z Vancouver boją się, że nie sprostają zadaniu - donosi gazeta "Vancouver Sun".
- Rosjanie nie przebiorą się za Aborygenów
- Polacy w Vancouver. Bilard, kino i... korytarz
- Islandia przegłosowała zakaz striptizu
- Rekord w Vancouver. 82 kraje na starcie
- Opuścili wioskę olimpijską. Boją się grypy
- Vancouver - igrzyska mody
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Powiedziano nam, że będziemy mieli tysiąc razy więcej pracy, niż możemy to sobie wyobrazić. Trochę się martwię o swoich klientów, że nie do końca będą zaspokojeni" - powiedziała Brandy Sarionder, właścicielka jednego z klubów ze striptizem i salonu masażu.
By sprostać wszystkim życzeniom, Kanadyjka na czas igrzysk wydłuży godziny otwarcia i zatrudni dodatkowy personel. Jak zaznaczyła, ogłoszenie dała już znacznie wcześniej, a tygodniowo zgłasza się do niej około stu dziewczyn, które chętnie podejmą pracę "od zaraz".
Najbardziej właścicielka cieszy się na klientów z Niemiec i Wielkiej Brytanii. "Oni są może najbardziej perwersyjni, ale za to nie szczędzą pieniędzy" - oceniła.
Służby bezpieczeństwa oczywiście nie chcą bezczynnie patrzeć na to, co się dzieje. "Prostytucji na ulicy mówimy nie, ale wiemy, że istniała ona przed igrzyskami, będzie istnieć w trakcie i nie zniknie po. Jedyne, co możemy zrobić, to starać się uświadamiać ludziom związane z tym ryzyko" - skomentowała miejscowa policjantka Lindsey Houghton.
Igrzyska olimpijskie odbędą się w dniach 12-28 lutego w Vancouver i Whistler.








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!