Wisła powalczy o historyczny ćwierćfinał
Koszykarki Wisły Can Pack Kraków mają szanse na wywalczenie pierwszego w historii awansu do ćwierćfinału Euroligi. Warunek jest jeden - muszą dziś wygrać we własnej hali z węgierskim MiZo Pecsi Pecs. Będzie to trzeci mecz tych drużyn.
- W szkołach powstaną klasy Gortata
- Orlando wygrało dzięki Carterowi
- Drużyna Gortata zwyciężyła na wyjeździe
- Wciąż kochamy sport, a głównie futbol
- Magic lepsi od Hawks. Cztery punkty Gortata
- Koszykarki Wisły awansowały do Final Four
- "Gortat Camp 2010" także dla starszych
- Koszykarki Wisły spełniły swoje marzenie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Krakowianki w pierwszym meczu pokonały Węgierki wysoko 80:53, a w rewanżu w Pecsu po wyrównanej walce przegrały 64:68.
"Czujemy presję, ale to nas nie paraliżuje. Hala, kibice są naszym atutem. Popełniłyśmy na Węgrzech zbyt dużo prostych błędów i jeśli w Krakowie unikniemy połowy z nich, to wygramy bez większych problemów, choć walka na pewno będzie zacięta. Ten, kto pierwszy opanuje nerwy, narzuci swój styl gry, wyjdzie z meczu zwycięsko" - powiedziała środkowa Wisły Ewelina Kobryn.
Na środę przed południem trener Jose Hernandez zaplanował jedynie trening rzutowy, bo we wtorek odbyła się analiza zapisu wideo meczów z Pecsem.
"Trening będzie niezbyt ciężki, podobnie jak obiad, bo nie możemy być przeciążone. Obiad muszę zjeść co najmniej cztery godziny przed meczem, potem lekki odpoczynek i będę gotowa do walki o ćwierćfinał" - dodała reprezentantka Polski.
Wisłą występuje w prestiżowej Eurolidze od 2006 roku. W poprzednich dwóch sezonach zespół odpadał w 1/8 finału.








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!