Sprawdź, kto zarabia na Małyszu
Kto chce zobaczyć skoki Adama Małysza na żywo, będzie musiał słono za to zapłacić. Na sobotnie zawody na dużej skoczni biletów nie ma już od tygodnia. Jest jednak sposób na to, by obejrzeć Małysza w powietrzu. Bilety można nabyć u koników - pisze "Fakt".
- Plan na dziś w Vancouver: Leć Adam, leć!
- "To będą najlepsze dla Polski zimowe igrzyska"
- Ammann najlepszy na treningu
- "Już niczego nie muszę, ja po prostu chcę"
- Małysz osiem metrów krócej od Ammanna
- Małysz bez fajerwerków w kwalifikacjach
- Małysz: Jeśli jestem wariatem, to umiarkowanym
- Małysz eliminuje ostatnie błędy
- Miętus drugi na treningu
- "Adam nigdy nie robił głupot"
- Małysz marzy o menedżerskiej przyszłości
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Podobnie jest z biletami na dyscypliny, które cieszą się wśród Kanadyjczyków największym powodzeniem, takich jak hokej i curling.
"Handlarze wejściówkami są w Kanadzie doskonale zorganizowani. Po głównym deptaku w Whistler krążą ich przedstawiciele, rozdający skromnie wyglądające wizytówki. Nie ma na nich adresu, a tylko parę słów i trochę cyferek: Vancouver 2010, tickets (bilety), kilka numerów telefonów i ewentualnie imiona ich właścicieli. Procedura jest prosta. - Ile biletów i na co potrzebujesz? - pyta Colin, do którego udało nam się dodzwonić. - Jeden na sobotnie skoki? Okay, powinniśmy coś mieć. Zadzwoń za godzinę, to dam ci konkretną odpowiedź - rzuca i rozłącza się" - czytamy w "Fakcie".
Ile trzeba zapłacić za bilety "na Małysza"? Sporo, bo wejściówka jest do wzięcia za 300 dolarów kanadyjskich, czyli około 850 złotych. W kasie ten sam bilet kosztował wcześniej 120 dolarów (około 340 złotych).














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!