Sikora na trasę biegu na 20 kilometrów wystartował jako pierwszy. Taka pozycja ma swoje wady i zalety. Na pewno ciężej jest ustawić tempo, bo to do Polaka będą porównywani kolejni zawodnicy. Ale z kolei to Sikora ma do dyspozycji najlepiej przygotowaną i jeszcze nierozjeżdżoną trasę.

O ile bieganie szło Polakowi bardzo dobrze, to już pierwsza wizyta na strzelnicy była rozczarowaniem. Sikora podczas strzelania na leżąco strącił tylko cztery tarcze i do jego czasu doliczono karną minutę. Po chwili okazało się, że kolejni rywale, którzy startowali tuż za nim, zachowali czyste konto i Polak zaczął spadać w klasyfikacji.

Nas prowadzenie wysunęli się Austriak Christoph Sumann i król biathlonu Norweg Ole Einar Bjoerndalen.

Drugie strzelanie i powtórka - Sikora znów zalicza jedno pudło. Ale drugie strzelani to strzelanie w pozycji stojącej - trudniejsze, do tego zawodnikom daje się już we znaki zmęczenie. Nie tylko Polak pudłuje - dwie niestrącone tarcze zostawił jeden z liderów Austriak Sumann.

Trzecie strzelanie wreszcie udane. Polak, dojeżdżając do stanowiska, zdążył się skoncentrować i uspokoić oddech. Do tego strzelał w pozycji leżącej. Pięć tarcz zostało strąconych i Sikora mógł wyruszyć do walki o czas.

Na razie najlepiej spisuje się Norweg Emil Hegle Svendsen, który z czystym kontem ma wielkie szanse nawet na złoto. Świetnie radzi sobie także Sumann, i to mimo dwóch pudeł. W walce o medal będzie się także liczył Bjoerndalen, który strzela dziś zdecydowanie lepiej niż w czasie poprzednich występów - ma tylko jedno pudło.

Czwarte strzelanie i znów bez pudła. Tymczasem pomylił się jeden z groźnych rywali, Austriak Sumann, który ze strzelnicy wybiegł zajmując miejsce za Sikorą. Pomylił się także Svendsen, ale mimo jednego pudła miał ponad minutę przewagi nad Sikorą.

Polak do ostatnich metrów walczył o jak najlepszy czas - wpadł na metę jako pierwszy i od razu spojrzał w stronę nadbiegających rywali. Już po chwili było wiadomo, że Sikora na medal szans nie ma, bo naszego biathlonistę wyprzedziło dwóch Norwegów, Svendsen i Bjoerndalen, a także Rosjanin Jewgienij Ustiugow. Potem na podium po brązowy medal wdarł się Białorusin Siergiej Nowikow.

Dobry występ Sikory daje mu pewność występu w niedzielnym biegu masowym na 15 kilometrów. To właśnie w tej konkurencji Polak zdobył srebro w Turynie cztery lata temu.