Justyna srebro już ma, teraz czas na złoto
Najpierw jest 7,5 km biegu techniką klasyczną, potem szybka zmiana nart i kolejne 7,5 km stylem łyżwowym. W sumie 15 km biegu. W tej konkurencji Justyna Kowalczyk od dwóch lat jest niepokonana. W piątkowym biegu łączonym na 15 km Polka też będzie faworytką.
- Kowalczyk chciała się wycofać
- Justyna popłakała się przed startem
- Wierietielny: Medal był naprawdę blisko
- Kowalczyk jest wściekła i ostro trenuje
- Justyna Kowalczyk ma srebro!
- Majdic wykończona. W piątek nie wystartuje?
- Majdic wycofała się. Ma złamane żebra
- Protest Słowenii przeciwko biegowej trasie
- Wierietielny nie chciał medalu od Kowalczyk
- Chcieli zabrać medal naszej Justynie
- "Pomyliłam się, jeszcze się muszę uczyć"
- Kowalczyk: Trasa była niebezpieczna
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wiem, że też kiedyś stanę na najwyższym stopniu olimpijskiego podium" - mówiła zaraz po zdobyciu srebrnego medalu Polka, a w tym momencie z pewnością myślała o dzisiejszej rywalizacji.
Tego, że z biegiem łączonym team Kowalczyk wiąże największe nadzieje, nie ukrywał także Rafał Węgrzyn, drugi trener naszej zawodniczki i serwismen. "Na ten bieg nastawiamy się najbardziej. Mając srebro w kieszeni, teraz marzy o czymś więcej".
Uwaga na dwie mistrzynie
Bo tym razem nie ma żadnych wątpliwości. O ile 10 km to dla niej dystans zbyt krótki, styl łyżwowy to nie to, co lubi najbardziej, natomiast sprint to loteria, to w biegu łączonym na 15 km Justyna nie ma sobie równych. Jest aktualną mistrzynią świata, wygrywała zawody Pucharu Świata w Rybińsku (jedyne w tym sezonie w tej konkurencji) i ubiegłoroczne na trasach w Whistler. Na podium mieściła się nawet wówczas, gdy dystans był krótszy o 5 km - tak było w Falun (2009) i Bormio (2008).
Medal dla Polki wydaje się więc być pewny, pytanie tylko, jakiego będzie on koloru. W Vancouver niezwykle mocne są dwie świeżo upieczone mistrzynie olimpijskie - Szwedka Charlotte Kalla i Norweżka Marit Bjoergen, choć rok temu w Libercu obydwie wyraźnie przegrały z Justyną. Jeszcze groźniejsze mogą być inne Norweżki - Kristin Steira i Therese Johaug, Włoszki Marianna Longa i Arianna Follis, Rosjanka Walentina Szewczenko oraz Finka Aino-Kaisa Saarinen.
Majdić zrezygnuje?
Wszystko wskazuje na to, że dziś na starcie zabraknie za to wiceliderki Pucharu Świata Petry Majdić, która podczas rozgrzewki przed środowymi sprintami wpadła do niezabezpieczonego przez organizatorów rowu i boleśnie się potłukła. Podczas dekoracji medalistek sprintu Słowenka wchodziła na podium przy pomocy dwóch mężczyzn, ale mimo to była zadowolona. Nic dziwnego, bowiem dla tej doświadczonej, 31-letniej zawodniczki był to pierwszy medal olimpijski. Kolejnego może już nie zdobyć, bowiem do igrzysk w Soczi Słowenka raczej już nie dotrwa jako czynna sportsmenka, a na dystansach o laury może być jej bardzo trudno, zwłaszcza że nie będzie w pełnej dyspozycji. Teraz prawdopodobnie postanowi oszczędzić siły na ostatnią indywidualną konkurencję w Vancouver - 30 km stylem klasycznym.
Wszyscy mają co robić
W ekipie Kowalczyk natomiast pełna mobilizacja, choć Justyna i ludzie z jej teamu jeszcze nie zdążyli nacieszyć się srebrnym medalem w sprincie. Program igrzysk jest jednak nieubłagany - co dwa dni walka o medale.
Bieg łączony to także pole do popisu dla wszystkich serwismenów. Estończycy Peep Koidu i Are Mets zajmą się nartami klasycznymi, Rafał Węgrzyn i Mateusz Nuciak tymi do łyżwy. "Ta konkurencja wymaga od nas współpracy. Każdy ma określone zadania" - mówi Węgrzyn.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!