Trzech młodych Polaków zostało aresztowanych przez włoskich karabinierów po tym, jak spowodowali wypadek jadąc ukradzionym fiatem pandą. Kobieta, prowadząca auto, w które uderzyli, trafiła do szpitala. Ranny jest także jeden z polskich kajakarzy, który w chwili wypadku uderzył głową w szybę auta i doznał urazu oka.

W piątek rano jeden z zatrzymanych Polaków został skazany przez sąd w Latinie na 4 miesiące. Sprawa dwóch pozostałych, którzy nie ukończyli 18 lat, została skierowana do włoskiego sądu dla nieletnich. Odpowiedzą za kradzież pojazdu, prowadzenie bez prawa jazdy oraz nieudzielenie pomocy rannej osobie.

O sprawie nie został powiadomiony polski konsul w Rzymie.

Jak poinformował prezes Polskiego Związku Kajakowego Józef Bejnarowicz w zdarzeniu brało udział dwóch członków kadry narodowej juniorów w kajakarstwie klasycznym oraz jeden młody zawodnik, który przyjechał na zgrupowanie na koszt szkoły mistrzostwa sportowego. Wszyscy mają wrócić do kraju razem z kadrą 27 lutego.

"Mamy problem wychowawczy, nie sądziłem, że aż tak wielki. W sprawie incydentu docierały do mnie sprzeczne informacje. Nie dostałem jeszcze oficjalnego raportu od strony włoskiej i dlatego nie mogę podać nazwisk - powiedział Bejnarowicz. - Ze wszystkimi uczestnikami zajścia spotka się Komisja Dyscyplinarna. Jeśli się potwierdzą zarzuty wyciągniemy najsurowsze konsekwencje".