Złota Justyna jest już w Polsce!
Setki kibiców witały na lotnisku Okęcie naszą złotą medalistkę igrzysk olimpijskich. Do Warszawy dotarła też specjalna delegacja z Kasiny Wielkiej, rodzinnej miejscowości Justyny Kowalczyk. Nie zabrakło orkiestry i chóralnych śpiewów - tak kibice dziękowali królowej nart za trzy olimpijskie medale.
- "Teraz trzeba wszystkim zimnej wody"
- To były najlepsze igrzyska w historii
- Nasi medaliści wygrali z fiskusem
- Kowalczyk: Jestem chora i chcę odpocząć
- "Wykorzystajmy sukces"
- Kowalczyk blisko Kryształowej Kuli
- Kowalczyk: Nie jestem narciarką idealną
- Kowalczyk: Do płaczu było mi daleko
- Twarz Justyny jest już warta fortunę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jestem niezmiernie szczęśliwa, że mogłam sprawić państwu sportową radość. Mam nadzieję, że razem z moją drużyną dostarczymy jeszcze wielu takich emocji i będziecie nas w ten sposób witać częściej" - powiedziała zmęczona długą podróżą narciarka.
W Kanadzie Kowalczyk zdobyła trzy medale: złoty w biegu na 30 km, srebrny w sprincie i brązowy w biegu łączonym. W sumie 27-letnia zawodniczka ma w dorobku już cztery "krążki" wywalczone podczas zimowych igrzysk.
Na stołecznym lotnisku znakomitą biegaczkę oraz jej trenera Aleksandra Wierietelnego przywitało kilkuset kibiców. Kowalczyk dziękowała im oraz Polakom, którzy wspierali ją w Whistler.
"Polscy kibice byli najliczniejszą grupą na trasach w Whistler, za co serdecznie bardzo dziękuję. Szczególnie na 30 kilometrów, była bardzo mocna grupa" - zapewniła zawodniczka.
Dziękowała też trenerowi Aleksandrowi Wierietielnemu i całej ekipie. "Serwismenów mam najlepszych na świecie, bo jestem najlepsza na świecie" - powiedziała, wzbudzając aplauz witających ją fanów.
"Trenera również mam najlepszego. Jesteśmy bardzo efektownie i efektywnie pracującym zespołem. Za każdym razem miałam doskonale przygotowane narty, a 50 procent sukcesu, to zasługa sprzętu. Drugie 50 to forma, którą przygotował trener. Ja tylko zrobiłam to, co oni mi podali na tacy" - podkreśliła.
Wzruszony przywitaniem na lotnisku był również Wierietielny. "Nie oczekiwałem, że coś takiego nas spotka. Jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się sprawić wam radość" - powiedział szkoleniowiec.
Kowalczyk przyjechała do Polski zaledwie na trzy dni. 3 marca wylatuje do Lahti, gdzie weźmie udział w kolejnych zawodach z cyklu Pucharu Świata.
>>>Czytaj dalej>>>












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!