Góral bez Gmitruka, ale z szansą na miliony
Nawet dwa miliony dolarów może zarobić Tomasz Adamek na walce z Chrisem Arreolą. Polski bokser w poniedziałek rozpoczął przygotowania do pojedynku, który odbędzie się 24 kwietnia. To będzie najważniejsza walka w jego karierze, bo poza pieniędzmi ma on szansę utorować sobie drogę do walki o mistrzowski pas w kategorii ciężkiej.
- W kwietniu Adamek znów stanie do walki
- Gołota trenerem Sosnowskiego!
- Adamek szósty w rankinku najlepszych
- Shields zamiast Gmitruka w sztabie Adamka
- Reklama z Adamkiem trafi do prokuratury
- Tomasz Adamek mógł zginąć w samolocie!
- "Trzeba wygrywać, a nie zawsze nokautować"
- Adamek: To był najlepszy występ Estrady
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sam kładzie na szali swoje tytuły międzynarodowego mistrza świata IBF. "Ile Tomek zarobi? Na pewno dużo. Arreola robi dużą oglądalność, jego walkę z Witalijem Kliczką oglądało 11 mln osób, a i Tomek ma wielu kibiców" - dyplomatycznie mówi współpromotor Adamka Ziggy Rozalski.
Rekordowa gaża
Wiadomo jednak, że dla Adamka będzie to najwyższa gaża w karierze. "Myślę, że będzie to grubo ponad milion dolarów, może nawet dwa miliony" - ocenia Marian Kmita, szef sportu w telewizji Polsat, która organizuje gale bokserskie.
"Ta walka może dać Tomkowi znacznie więcej. Z Amerykanów HBO ma w tej chwili Arreolę. Tomek bardzo im się podoba, a że walczy w Stanach, to w 50 proc. jest uważany za amerykańskiego boksera. Jeśli wygra, będzie miał następne daty" - dodaje Rozalski.
Tym bardziej dziwi to, że w tak istotnym momencie Adamek rozstał się ze swoim wieloletnim trenerem Andrzejem Gmitrukiem. "Gmitruk miał przylecieć do Stanów 1 marca. Tomek nie mógł się do niego dodzwonić przez trzy dni. Potem okazało się, że Gmitruk nie przyleci w tym terminie, bo ma kłopoty ze zdrowiem. Tomek poprosił więc, żebym znalazł mu innego trenera" - tłumaczy Rozalski.
Woli Katowice od Teksasu
Bez Gmitruka Adamek przygotowywał się tylko do dwóch walk, m.in. do jedynego przegranego pojedynku w karierze - z Chadem Dawsonem. Oficjalnym powodem absencji są kłopoty zdrowotne trenera. Nie przeszkadzają jednak one 59-letniemu Gmitrukowi w pracy z nadzieją polskiego boksu Mateuszem Masternakiem, który w sobotę będzie walczył w obronie pasa młodzieżowego mistrza świata WBC z Tunezyjczykiem Faiselem Ibnelem Arramim w katowickiej gali Diamond Boxing Night.
Prawda jest taka, że Gmitruk i Adamek mają rozbieżne wyobrażenia o współpracy. "Do walki z Gołotą Tomek przygotowywał się tylko cztery tygodnie. Przed pojedynkiem z Estradą Gmitruk też dołączył do nas później, bo miał umówione gale. Policjanci, klienci mojego warsztatu, śmiali się, że może oni będą przygotowywali Tomka do walki. Z tego, co wiem, cykl treningowy powinien trwać od 9 do 11 tygodni" - mówi Rozalski.
czytaj dalej
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!