Doping u biegaczki? "Nic nie brałam"
19 marca znane będą wyniki badań próbki B, pobranej w Vancouver od biegaczki narciarskiej Kornelii Marek. U zawodniczki wykryto doping. Polka twierdzi, że jest niewinna. "Nie mam sobie nic do zarzucenia. Nic nie brałam" - mówiła po powrocie do kraju.
- EPO to nie witamina C. To się bierze celowo
- Ciężkie kary dla Kornelii Marek
- Marek zawieszona, lekarz wyleciał
- Doping Kornelii Marek. Czekają na próbkę
- "To dramat Marek i całego związku"
- Polska biegaczka przyłapana na dopingu
- To już pewne. Polka była na dopingu
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie mam sobie nic do zarzucenia. Wszystko okaże się po wyniku próbki B" - stwierdziła Marek, która po południu wróciła z Norwegii. Na krakowskim lotnisku, gdzie czekał na nią tłum dziennikarzy, przekonywała, że jest niewinna, a w Kanadzie nie brała żadnych zastrzyków.
Kornelia Marek nie była zbytnio rozmowna. "Ja czekam na wynik próbki B 19 marca. Jestem w wierze, że wynik będzie negatywny" - stwierdziła tylko i czym prędzej opuściła lotnisko.
Badania próbki pobranej od biegaczki po biegu sztafetowym wykazały obecność w jej organizmie niedozwolonego środka - EPO, czyli erytropoetyny. Teraz pozostaje czekać na wyniki badań próbki B.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!