Walki w Polsce są od zawsze marzeniem Pawła i już dwukrotnie pokazywał się polskiej publiczności, ale nigdy na tak prestiżowej gali. By zachować ścisłość - Paweł wystąpił w 2008 roku na "Torwarze" podczas gali K-1 MAX GP Europe, jako...gość honorowy. Wówczas publiczność przywitała go owacyjnie. Przed walką z Konstantinem Gluhovem, w dniu 28 marca, w tym samym miejscu, na pewno nie będzie inaczej. Co na temat powrotu i swojej kariery myśli Paweł?
Paweł Słowiński: Tak. Jestem zadowolony z możliwości walki dla K-1, tym bardziej że odbędzie się ona w moim ojczystym kraju przed Polską publicznością.
P.S.: Poprzedni rok nie był dla mnie i dla mojej kariery dobry. Z powodów prywatnych musiałem wrócić do Australii, gdzie nie miałem szans do pełnych przygotowań do pojedynków. Stoczyłem 3 pojedynki, z których tylko jeden przegrałem decyzją sędziów. Podczas walki z Hopmanem doznałem w drugiej rundzie kontuzji po uderzeniu z łokcia, co spowodowało duże rozcięcie łuku brwiowego i poważne krwawienie do oka.
P.S.: Nigdy nie opuściłem Team Perfect, jak wspomniałem powyżej byłem zmuszony do powrotu do Australii, by móc poukładać swoje sprawy. Jednak z powrotem jestem w Holandii. Sting is BACK! Powrót do K-1 i finałowej 8 jest moim wielkim celem.
P.S.: Do tej walki, jak do każdej innej podchodzę poważnie.Jestem w stanie stawić czoła każdemu. Jesteśmy teraz w trakcie analizy walk mojego przeciwnika.
P.S.: Obejrzałem tą walkę w internecie. Uważam że Najman nie podejmował walki. Co do Mariusza, to bardzo mu gratuluję wygranej walki i dobrego przygotowania.
P.S.: Mariusz na pewno jest silnym zawodnikiem, o czym nie raz nam udowodnił, jednak te kopnięcia nie były perfekcyjne.
P.S.: Jeszcze takiej oferty mi nie zaproponowano, a na pewno bym nie odmówił. Nigdy nie trenowałem parteru i wrestlingu, jednak do odważnych świat należy.Ale jestem pewien że Mariusz nie podejmie takiej walki (śmiech).
P.S.: W chwili obecnej jestem na pewno dojrzalszym człowiekiem i zawodnikiem. Czuję się silniejszy fizycznie, jak i psychicznie. Powtarzam: Sting is BACK!
P.S.: W większości K-1 należy do nowej 8-mki zawodników, którzy reprezentują zupełnie inny styl walki i podejścia do pojedynków.
P.S.: Co do "holenderskiego soku", to nic na ten temat nie wiem. Treningi w Holandii są bardzo ciężkie i wymagające to jest cała tajemnica.
P.S.: Bylem, jestem i zawsze będę się czuł Polakiem. Nic tego nie zmieni. Moje pierwsze starty i treningi podjąłem w Australii, dzięki czemu moje życie nabrało sportowego charakteru i dzięki temu też jestem znany. Jestem bardzo związany z Australią gdyż tam się częściowo wychowałem i mieszka moja najbliższa rodzina. Polskę zawsze mam w sercu i chętnie do niej wracam.
P.S.: Dziękuję za wparcie. Do zobaczenia już nie długo na warszawskim Torwarze! Pozdrawiam. Paweł Słowiński.