Adamek: Będę mistrzem świata
Po zwycięstwie nad Chrisem Arreolą Tomasz Adamek zapowiedział, że zdobędzie tytuł mistrza świata w trzeciej kategorii wagowej - ciężkiej. Z Amerykaninem wygrał na punkty (114:114, 115:113, 117:111) podczas gali bokserskiej w kalifornijskim Ontario.
- Trener Adamka: Nie mamy kompleksów
- Adamek szósty w rankinku najlepszych
- Adamek pokonał Arreolę
- Adamek jak nikt potrafi przewidzieć cios
- Reklama z Adamkiem trafi do prokuratury
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nigdy wcześniej nie stoczyłem tak ciężkiego pojedynku. Ale byłem szybszy, sprytniejszy i dlatego wygrałem. Wierzę, że zostanę czempionem wagi ciężkiej" - powiedział "Góral" Adamek, który triumfował przed ponad sześciotysięczną publicznością (organizatorzy podali, że było 6256 osób, w tym grupa Polaków).
Z pokorą porażkę przyjął Arreola, zgodził się z punktacją sędziów. "Adamek był lepszy ode mnie, perfekcyjnie wykonał swój plan taktyczny" - stwierdził zawodnik meksykańskiego pochodzenia, noszący przydomek "Nocny koszmar".
Potyczka w Citizens Business Bank Arena w Ontario było bardzo wyrównana. "Blisko wygranej byłem w piątej rundzie. Niestety, Adamek uderzał głową, co spowodowało uraz oka, a poza tym doznałem kontuzji lewej ręki. Wyglądam po walce jak Shrek" - dodał Arreola.
Z kolei Adamek mówił, że nie poczuł żadnego z licznych silnych ciosów boksera z USA. "Ani razu mnie nie zranił" - stwierdził Polak.
Konfrontacja odbyła się w Ontario, czyli na "terenie" Arreoli, który mieszka na co dzień w pobliskim Riverside. Adamek przygotowywał się w Houston, ale jego adres zameldowania to New Jersey.
Przed rozpoczęciem gali dziesięciokrotnym uderzeniem w gong uczczona została pamięć 96 ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu w Smoleńsku.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!