Chorwaci gardzą "rosyjskimi" mercedesami
Ciekawe, co na to zawodnicy... Prezes chorwackiej federacji piłkarskiej, Vlatko Marković, odmówił przyjęcia czterech mercedesów dla swoich graczy. Luksusowe bryki były nagrodą dla Chorwatów za ich zwycięstwo nad Anglią. Hojnym darczyńcą był rosyjski miliarder, którego tak ucieszył awans Sbornej do Euro 2008.
- Mercedesy dla chorwackich piłkarzy
- Anglia nie zagra w Euro, trener stracił pracę
- Operowy śpiewak zaśpiewał Chorwatom o penisie
- Nie ma chętnych do trenowania Anglików
- Zarozumiali Anglicy niczego się nie nauczyli po porażce
- Wszyscy kochają Bilicia
- Steve McClaren trafi do Wisły Płock?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Aby Rosjanie mogli awansować do finałów mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii, musieli liczyć na wygraną Chorwatów z Anglikami. I tak też się stało. Faworyzowana drużyna z Wysp
Brytyjskich przegrała u siebie 2:3.
Jeszcze przed meczem Chorwaci byli dodatkowo motywowani przez Leonida Feduna, właściciela Spartaka Moskwa. Rosyjski miliarder obiecał trzem najlepszym piłkarzom po mercedesie. Czwarta limuzyna
miała powędrować do Stipe Pletikosy, chorwackiego bramkarza grającego na co dzień w Spartaku. Zespół z Bałkanów wcale nie musiał walczyć na całego z Anglikami, bo już wcześniej
zapewnił sobie awans.
Jednak obiecanych mercedesów Chorwaci nie dostaną. "Niech on je da swojemu ojcu! Jeszcze przed meczem mówiliśmy, że zagramy nie dla Rosjan, nie dla kogokolwiek innego, ale dla
siebie" - powiedział prezes federacji Vlatko Markovic dziennikowi "Vecernji List".

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!