Nasi pływacy oskarżeni o doping
To, że polscy pływacy zdobywają medale i biją rekordy bardzo nie podoba się ich rywalom. Dlatego sugerują, że Polacy się dopingują - dowiedział się DZIENNIK. Przedstawiciele dwóch reprezentacji poskarżyli się na nas komisji antydopingowej Europejskiej Ligi Pływania o to, że Otylia Jędrzejczak i spółka wdychają tlen. Według komisji tlen jest legalny, ale nieetyczny.
- Dziś kolejne medale naszych pływaków
- Trener Otylii: Nasi pływacy to nie leszcze
- Jędrzejczak, Baranowska i Korzeniowski bronią tytułów
- Mateusz Sawrymowicz mistrzem Europy
- Dwa srebra naszych pływaków
- Dziś nasi pływacy nie zdobyli medali
- Polscy pływacy rozpoczęli walkę o worek medali
- Rekord świata Otylii na 24. urodziny
- Kizierowski: Dojrzałem do tego, by się "samotrenować"
- Sportowcy dopingują się... muzyką?
- Pomagał w dopingu, a teraz chce Nobla
- Niemiecki kolarz sam przyznał się do dopingu
- Otylii popruł się kostium
- Otylia: Płynęło mi się podejrzanie lekko
- Zobacz, jak relaksuje się Otylia Jędrzejczak
- Nie będzie drugiego złota dla Otylii
- Słomiński: Nie robimy nic niedozwolonego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wiadomość o skardze na polską drużynę przekazywano sobie w piątek pocztą pantoflową. Podczas popołudniowych finałów na basenie Sportszuda w Debreczynie huczało już od plotek, które dotarły do polskich trenerów. "Podobne zarzuty stawiano nam już na Mistrzostwach Świata w Melbourne. Na odprawie lekarzy reprezentacji część medyków była zdania, że tlen jest dozwolony, inni, że nie. Wyraźnie jednak powiedziano, ż inhalowanie się tlenem przed wysiłkiem jest tak samo naturalne jak picie wody i nie ma nic wspólnego z niedozwolonym dopingiem" - tłumaczyli w rozmowie z DZIENNIKIEM.
Na Węgrzech jednak oskarżenia były poważniejsze. "Zasugerowano nam, że to, co mają w butlach pływacy, nie musi być tlenem, tylko innym środkiem wziewnym" - zdradził nam jeden z pracowników komisji antydopingowej.
Na razie nikt oficjalnie nie oskarżył Polaków o nieczyste metody, ale wiadomość przedostała się do zagranicznych mediów. Profesor Bengt O Erikkson, przewodniczący komisji antydopingowej LEN, kilka razy odpowiadał wczoraj na pytania lekarzy obcych drużyn, czy tlen rzeczywiście jest dozwolony.
W rozmowie z DZIENNIKIEM wyraźnie zaznaczył, że Polacy nie pogwałcili przepisów. "Podawanie tlenu nie jest zabronione, ale wielu zawodników uważa je za nieetyczne. Radziłbym waszej reprezentacji, żeby nie afiszowała się z butlami na basenie, bo możecie paść ofiarą niesprawiedliwych pomówień. Lepiej inhalować się z dala od ludzkich spojrzeń, w hotelu" - stwierdził profesor Erikkson.
Inhalacje powietrzem z wysoką, około 99-procentową zawartością tlenu, polska drużyna stosuje od dwóch lat. Na Mistrzostwach Europy w Budapeszcie po takiej inhalacji 29-letni wówczas Bartosz Kizierowski pobił rekord Polski na 50 m kraulem z genialnym czasem 21,88, a w Melbourne Mateusz Sawrymowicz przed zwycięskim wyścigiem na 1500 m kraulem całą noc przespał w masce tlenowej.
Inhalacja pozwala na szybsze zaopatrzenie mięśni w tlen, co zwiększa ich moc nawet o 40 procent.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!