Kadziewicz: "Jestem w d..."
Łukasz Kadziewicz jeszcze jakiś czas temu był na ustach całej Polski. Niestety, od srebrnego medalu wywalczonego w 2006 roku na mistrzostwach świata w Japonii kariera polskiego siatkarza coraz częściej przypomina równię pochyłą. "Było wesoło, było śmiesznie, teraz jestem w d..." - mówi Łukasz.
- Z tym siatkarzem wytrzymać się nie da!
- Polski siatkarz może wylądować na bruku
- Raul Lozano obiecuje kibicom medal
- Trener polskich siatkarzy porwał dziecko
- Ogromne pieniądze dla polskich siatkarzy
- Lozano ogłosił kadrę na Ligę Światową
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od pamiętnych mistrzostw świata, w których naszych siatkarzy dopiero w finale zatrzymała Brazylia, kariera Kadziewicza wyraźnie zwolniła tempa. 27-latek wystąpił jeszcze wprawdzie w Lidze Światowej 2007 i mistrzostwach Europy, ale - podobnie jak cała reprezentacja - nie mógł zaliczyć tych imprez do specjalnie udanych.
Niestety, niedługo potem Polak nabawił się kontuzji (pęknięcie jednej z kości śródstopia), która wykluczyła go z kadry na turniej prekwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008 roku.
Powrót "Kadzia" do optymalnej formy po kontuzji wydłużył się. Na dodatek na jednym z treningów Łukasz nadciągnął mięsień i ponownie zlecono mu rehabilitację. Do gry powrócił dopiero w pierwszym spotkaniu Nowego Roku.
Problemy zdrowotne nie są jedynym zmartwieniem siatkarza. Jego zespół - Sparkling Milano - stoi na krawędzi bankructwa i Polak koniecznie chce uciec z "tonącego okrętu". "Chcę wyjechać z Włoch. Zrobię wszystko, żeby tak się stało" - przyznaje. "Włosi nie zdobyli mojej sympatii. Znam swoją wartość i wiem, na co mnie stać. Na pewno znajdę sobie klub, w którym jak ktoś coś mówi, to później dotrzymuje słowa" - dodaje nasz środkowy, który nie wyklucza, że wróci do Polski.
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!