Listkiewicz szkodzi walce z korupcją
W siedzibie Polskiego Związku Piłki Nożnej wczoraj od rana panowała napięta atmosfera. Wszystko miało związek z decyzją Związkowego Trybunału Piłkarskiego, który uchylił karę degradacji dla Zagłębia Lubin. Ten werdykt spowodował, że członkowie Wydziału Dyscypliny zaczęli głośno zastanawiać się nad sensem dalszej walki z korupcją w polskim futbolu - ujawnia "Fakt".
- Orange nie chce już sponsorować ekstraklasy
- Czas zmienić władze PZPN
- Tak się karze korupcję u naszych sąsiadów
- PZPN nie chce degradować zespołów za korupcję
- Tomaszewski: Trzeba zrezygnować z degradacji
- Minister sportu: Korupcję karać jak pedofilię
- Minister sportu: W PZPN trzeba przeprowadzić rewolucję
- Czy PZPN stanie na wysokości zadania?
- Listkiewicz: Nie podam się do dymisji
- Tak Korona kupowała mecze
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W pewnym momencie byli nawet gotowi podać się do dymisji, bo mieli przeświadczenie, że w PZPN nikomu poza nimi nie zależy na oczyszczeniu futbolu z procederu ustawiania meczów.
Trudno się dziwić pretensjom członków Wydziału Dyscypliny, bo ci, którym powinno najbardziej zależeć na wyeliminowaniu oszustów z polskiej piłki, chowają głowę w piasek. Zarząd PZPN nadal udaje, że problem korupcji to margines naszej ligi. A tu gołym okiem widać, że ustawianie meczów było na porządku dziennym i umoczeni w ten proceder byli ludzie z pierwszych stron gazet, a nie tylko płotki - pisze "Fakt".
Tymczasem zarząd PZPN próbuje sprawiać wrażenie, jakby za aferę korupcyjną w polskim futbolu zupełnie nie ponosił odpowiedzialności. A to nieprawda. To, że związkowi działacze w najlepszym przypadku udawali ślepych i nie chcieli widzieć przekrętów, które działy się na ich oczach w naszej lidze, nie może zwalniać ich z poczucia winy. Tym bardziej że ich zaniechania w sprawie afery korupcyjnej są wręcz porażające.
Brak odpowiedniej reakcji, jaką byłoby natychmiastowe odebranie licencji trenerskiej, na zatrzymanie przez CBA i przyznanie się do ustawiania meczów przez Dariusza W. czy też decyzja Trybunału Piłkarskiego o uchyleniu kary degradacji dla Zagłębia Lubin o mały włos nie przelały czary goryczy. Rano na Miodowej gruchnęła wieść, że Wydział Dyscypliny może w ramach protestu podać się do dymisji.
Ostatecznie do tak drastycznej decyzji nie doszło, bo związkowi działacze zapewnili członków WD PZPN, że będą mogli liczyć na wsparcie w walce z korupcją. Pytanie tylko, czy faktycznie tak będzie, czy to kolejne deklaracje bez pokrycia i typowa gra na czas ze strony władz PZPN.


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!