Tak się karze korupcję u naszych sąsiadów
Były sędzia Robert Hoyzer będzie musiał zapłacić Niemieckiemu Związkowi Piłki Nożnej (DFB) 126 000 euro kary finansowej za ustawienie czterech meczów wiosną 2005 roku. Hoyzer ma zacząć płacić najpóźniej w 2010 roku. Niemiec będzie musiał dodatkowo, przez 15 lat, wpłacać na konto DFB 700 euro miesięcznie. Kwota to zostanie przeznaczona na cele społeczne. To się nazywa kara.
- O krok od buntu w PZPN
- Listkiewicz szkodzi walce z korupcją
- Wojciech Kowalewski: Wybaczyć grzesznikom
- Korupcja przesłania ligową kolejkę
- Minister sportu: Korupcję karać jak pedofilię
- Zagłębie musi wylecieć z ligi
- Minister sportu: W PZPN trzeba przeprowadzić rewolucję
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ustalono, że straty poniesione przez związek przez tą aferę wyniosły 750 000 euro, jeśli wliczy się w to koszty procesowe, kwota wzrasta do 1,8 miliona euro. Jednak DFB zadecydował, że nie będzie egzekwował całej sumy, jeśli Hoyzer dotrzyma pozostałych punktów umowy, czyli, między innymi, nie będzie miał żadnych dodatkowych korzyści finansowych z udziału w skandalu.
"Jestem zadowolony z tego, że cała sprawa w ten sposób się zakończyła i że doszliśmy do porozumienia bez angażowania po raz kolejny sądu" - oznajmił prezes DFB Theo Zwanziger.
Hoyzerowi udowodniono, że wypaczył wynik czterech meczów wiosną 2005 roku. Według doniesień otrzymał za to 67 000 euro i telewizor plazmowy. Mieszkający na co dzień w Berlinie były sędzia został dożywotnio zdyskwalifikowany i ukarany przez sąd 29 miesiącami pozbawienia wolności.
"Zrezygnowaliśmy z większych pieniędzy, bo chcemy dać szansę Hoyzerowi stanąć na nogi. Odsiedział już swoją karę i czas, by rozpoczął normalne życie" - dodał Zwanziger.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!