Dziennik.plSport

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -2°C

Ultimatum dla Raula Lozano

2008-04-15 | Ostatnia aktualizacja: 16:19 | Komentarze: 0 | skomentuj

Po igrzyskach olimpijskich w Pekinie nastąpi koniec pracy Raula Lozano z polską reprezentacją siatkarzy. Chyba że zdarzy się cud. Tym cudem byłoby zdobycie przez biało-czerwonych złotego medalu! - pisze "Fakt".

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Fakt" dowiedział się, że argentyński szkoleniowiec dostał propozycję nowego kontraktu. Gdy ją zobaczył, mocno się zdenerwował i stwierdził, że jest niepoważna. Co tak wyprowadziło z równowagi Lozano? Stwierdzenie, że kontrakt zostanie z nim przedłużony, gdy w Pekinie zdobędzie złoty medal!

Trudno dziwić się wściekłości szkoleniowca. Każdy wie, że przewaga Brazylii nad resztą zespołów jest ogromna i musiałby się zdarzyć cud, żeby canarinhos - aktualni mistrzowie świata i złoci medaliści olimpijscy - nie zwyciężyli w Pekinie.

Propozycja dla Lozano jest sugestią, by zaczął sobie szukać nowej pracy. Działacze PZPS skreślili Argentyńczyka. Trudno im się jednak dziwić. Mają już dość krnąbrnego szkoleniowca.

Lozano od początku swojej pracy w Polsce chciał wszystkich sobie podporządkować. Udało mu się to zrobić z zawodnikami, choć nie wszystkimi, oraz ze sztabem szkoleniowym. Działacze byli jednak wściekli na niego m.in. za to, że gdy tylko nadarzała się okazja, latał do Argentyny, zamiast obserwować grę naszych siatkarzy w lidze.

Po zdobyciu srebrnego medalu mistrzostw świata Lozano zażądał podwyżki. Jego zarobki to około 400 tysięcy złotych rocznie. PZPS opłaca mu też mieszkanie i przeloty do rodzinnego kraju. Argentyńczyk poczuł się tak mocny, że chciał nowego kontraktu po... przegranych mistrzostwach Europy w ubiegłym roku! Polacy zajęli 11. miejsce - najgorsze od wielu lat, ale nie przeszkadzało to Lozano zażądać podwyżki.

Po przegranych kwalifikacjach olimpijskich w Izmirze nad głową argentyńskiego szkoleniowca zebrały się czarne chmury. Jednak trener naszych siatkarzy zachował swoją posadę. Pod koniec maja czeka go w Portugalii ostatnia szansa zdobycia olimpijskich kwalifikacji. Ale nawet jeżeli mu się to uda, w sierpniu po Pekinie pożegna się z pracą w Polsce. Chyba że wydarzy się cud.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane