Prezes Cracovii: Czasem trzeba dostać po d...
Ostatnie dni dla Janusza Filipiaka były bardzo trudne. Szef Cracovii trafił za kratki po tym jak jeden z byłych piłkarzy oskarżył go o sfałszowanie kontraktu. "Zostałem obrzucony błotem i do końca życia to będzie cuchnąć - powiedział prezes "Pasów". Ale Filipiak nie oczekuję współczucia. "Jak się ma tyle kasy i jest się znanym, to trzeba czasem dostać po dupie" – dodał.
- Który prezes zarabia najwięcej w Polsce?
- Kibole z Cracovii grożą Drumlakowi
- Draka o Drumlaka
- Prezes Cracovii z prokuratorskimi zarzutami
- Nie mieli prawa zatrzymać prezesa Cracovii
- Ćwiąkalski przeprosi zatrzymanego prezesa Cracovii?
- Biznesmeni tracą miliony na polskiej piłce
- Będą kary za zatrzymanie prezesa Cracovii?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Filipiak sobotę i niedzielę spędził w areszcie. "Nie spałem przez 36 godzin, bo jak wyszedłem z aresztu, to trzeba było rozwiązywać ten problem. Dla większości, ważny jest
klub Cracovia, ale tak naprawdę ważne jest to, co stoi za klubem, czyli ComArch. Trzeba było natychmiast działać dla ratowania dobrego imienia ComArchu i Cracovii, bo chcę powiedzieć, że te
wszystkie zarzuty są nieprawdziwe" - mówi "Przeglądowi sportowemu" prezes zespołu z Krakowa.
On i pozostali zatrzymani (Jakub Tabisz, Rafał Wysocki i Paweł Misior) nie przyznali się do winy. "Cała sprawa jest wywołana przez pomówienia byłego zawodnika Cracovii. Na podstawie
tego prokuratura zastosowała tak mocne środki, że jestem tym oburzony" - zakończył profesor Janusz Filipiak.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!