Hołowczyc też nie będzie nieść znicza
Długo się namyślał, choć namawiali go posłowie, ale w końcu podjął decyzję, na którą chyba wszyscy czekali. Rajdowiec Krzysztof Hołowczyc nie pobiegnie w Chinach w sztafecie z ogniem olimpijskim. Ale tłumaczy to protestem przeciwko mieszaniu polityki ze sportem, a nie walką o wolność Tybetu. Wcześniej wycofali się aktor Paweł Małaszyński i piosenkarka Reni Jusis.
- Hołowczyc wygrywa w Tunezji
- Hołowczyc trafił do szpitala
- Przewodniczący MKOl swoje, a kraje swoje...
- Znicz olimpijski nie będzie płonął spokojnie
- Polacy nie chcą bojkotu igrzysk
- Nie wpychajmy sportowców w politykę
- Zaniosę Chinom ogień pokoju - mówi Polka
- Korzeniowski: O Tybet niech walczą politycy
- Piosenkarka rezygnuje ze sztafety olimpijskiej
- Małaszyński: Nie pobiegnę z olimpijskim zniczem
- Protesty witają znicz olimpijski w Seulu
- Hołowczyc drugi w kolejnej odsłonie Rajdu Tunezji
- Ogień olimpijski wędruje przez Malezję
- "Solidarność" będzie protestować w Pekinie
- Tysiące Amerykanów przeciw olimpiadzie
- Polacy jednak pobiegną z ogniem olimpijskim
- Glucksmann: Tybetańczycy walczą jak Żydzi
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Hołowczyc ze swoją decyzją zwlekał najdłużej. Jeszcze wczoraj wieczorem mówił dziennikowi.pl, że ciągle się waha. Dziś "po długim zastanowieniu oraz zapoznaniu się z opiniami wielu osób, w tym posłów Parlamentu Europejskiego" postanowił zrezygnować z udziału w sztafecie olimpijskiej.
Ale swoją decyzję Hołowczyc motywuje tylko tym, że idee olimpijskie są wykorzystywane do celów politycznych. "To mój protest przeciwko temu" - tłumaczy. Sportowiec z rozmowie z TVN24 powiedział, że jest rozżalony, iż "różni ludzie atakują ogień olimpijski".
Mniej wątpliwości miał Paweł Małaszyński, który już w poniedziałek rano zapowiedzial, że nie weźmie udziału w sztafecie. "Byłem dumny, że będę niósł ogień olimpijski - symbol pokoju i jedności narodów. Jednak rozwój wypadków sprawił, że sztafeta z ogniem olimpijskim postrzegana jest już tylko jako poparcie polityki Chin" - tłumaczy swoją decyzję aktor.
Entuzjazm wobec udziału w sztafecie gasł w miarę rozwoju sytuacji - przekonuje aktor. "Krwawe stłumienie zamieszek w Tybecie wzbudziło mój sprzeciw. W cywilizowanym świecie walka narodu tybetańskiego o prawo do samostanowienia bezdyskusyjnie zasługuje na wsparcie i pomoc" - stwierdził w przesłanym w PAP oświadczeniu.
Aktor przyznał, że sama sztafeta nie jest już tą, o jakiej marzył. Relacje z wędrówki ognia przez Londyn, Paryż i San Francisco, w otoczeniu kordonów policji i próbujących go ugasić bojowników o wolność Tybetu, były dla Małaszyńskiego kroplą, która przelała czarę goryczy.
Paweł Małaszyński był jednym z piątki Polaków zaproszonych do udziału w sztafecie. Biec ze zniczem mieli: piosenkarka Reni Jusis, kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc i aktor Paweł Małaszyński oraz zwycięska para konkursu - Magdalena Piotrowska z Warszawy i Maciej Dąbrowski z Wadowic. Konkurs zorganizowała firma Samsung i Polski Komitet Olimpijski.
Przedstawiciele Samsunga w Polsce nie ukrywają, że sytuacja jest "trudna" i wymaga konsultacji na "wysokim szczeblu firmy". Najdalej pojutrze szefowie mają podjąć decyzję, jak się zachować po bojkocie polskich "sztafecistów".
Polska ekipa miała pobiec w Kantonie, 4 czerwca. To akurat 19. rocznica krwawo stłumionych protestów studentów na placu Tiananmen w Pekinie.


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!