W drugiej rundzie Domachowską czeka zdecydowanie trudniejsze zadanie, bowiem na jej drodze może stanąć Rosjanka Jelena Dementiewa, która w sobotę przegrała w finale turnieju WTA w Stambule z Agnieszką Radwańską. Rozstawiona z dziewiątką tenisistka z Moskwy musi wcześniej uporać się z rodaczką Wierą Duszewiną.

Domachowska w Paryżu walczy nie tylko o awans do kolejnej rundy, ale także o kwalifikację olimpijską. Jeżeli po turnieju Polka znajdzie się w czołowej sześćdziesiątce rankingu tenisistek, o przepustkę do Pekinu będzie mogła być spokojna. Na razie jest sklasyfikowana na 71. miejscu.


Marta Domachowska - Rossana De Los Rios 3:6, 6:3, 6:1

I set

Polka zaczęła mecz znakomicie, już pierwszym gemie przełamując podanie rywalki. Niestety, kolejne trzy gemy padły łupem 32-letniej De Los Rios, która wyszła na prowadzenie 3:1.

Domachowska ani myślała się poddawać. W piątym gemie Polka wykorzystała pierwszego "break pointa", by już w kolejnym bez straty punkty wygrać przy swoim podaniu - straty zostały odrobione.

Gdy wydawało się, że nasz reprezentantka pójdzie za ciosem, do gry wzięła się reprezentantka Paragwaju, która po raz drugi w secie wygrał trzy gemy z rzędu i całą partię zakończyła zwycięstwem 6:3.

II set

Drugi set to już zdecydowanie lepsza gra naszej zawodniczki. Domachowska wprawdzie raziła jeszcze dużo ilością niewymuszonych błędów, ale i rywalka spuściła z tonu. Polka szybko objęła prowadzenie 3:1, którego nie oddała już do końca seta.

III set

Ostatnia partia to już popis jednego aktora. Domachowska wygrywała wymianę za wymianą i szybko wyszła na prowadzenie 4:0. Piątego gema wygrała wprawdzie De Los Rios, ale na więcej nie było już jej dzisiaj stać.


Jeszcze dziś na korcie zobaczymy drugą z Polek startujących w grze pojedynczej, Agnieszkę Radwańską. Nasza najlepsza tenisistka po południu zagra w drugiej rundzie z Chorwatką Jeleną Pandzić.