Beenhakker broni Listkiewicza
"Wypełnię kontrakt, ale moja przyszłość jest niepewna. Zależy od tego, co będzie się działo po wyborach w PZPN" - powiedział trener Leo Beenhakker. I dodał, że bardzo dobrze współpracuje mu się z Michałem Listkiewiczem. To bardzo mocne wsparcie dla prezesa PZPN, obarczanego odpowiedzialnością za korupcję w polskiej piłce nożnej.
- Niesiołowski: Piłka nożna to tylko zabawa
- PZPN przerwał zjazd antykorupcyjny
- Listkiewicz odchodzi? Uwierzę, gdy zobaczę
- Trener Smuda: Skorumpowanym ścinać głowy
- Były premier zrobi porządek w PZPN
- Boniek: Strzeliliśmy sobie samobója
- Odejdzie, ale dopiero jesienią
- Listkiewicz: Dwa razy dawali mi łapówkę
- Minister sportu wybierze prokuratora piłkarskiego?
- Zobacz, kogo Beenhakker "odstrzeli" przed Euro
- Listkiewicz przeprosiny czytał ze ściągi
- Miliony dla graczy Beenhakkera
- PZPN mamy wszędzie
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Beenhakker zapowiedział, że pierwszy i ostatni raz zabiera głos w sprawie korupcji w polskiej piłce. I chwalił współpracę z dotychczasowym zarządem PZPN.
Bardzo ciepło mówił o samym Listkiewiczu. "Zatrudnił mnie, dał mi wolną rękę. Dowiedliśmy, że wpółpraca się doskonale układała. To że jesteśmy w tym miejscu, to zasługa jego i sekretarza generalnego PZPN Zdzisława Kręciny" - chwalił Beenhakker.
Ale nie znaczy to, że Holender bagatelizuje sprawę korupcji. Zapewniał, że zrobi wszystko, by kibice byli pewni, że nawet jeśli wyniki podczas Euro 2008 nie będą zgodne z oczekiwaniami, to będą one efektem gry na boisku, a nie układu poza nim.
Leo Beenhakker martwił się o przyszłość polskiej piłki. Według niego, może być zmarnowany zastrzyk energii, jaki dostali piłkarze i kibice dzięki awansowi na Euro.
Trener mówił, że najbardziej martwi się o to, iż korupcja najgorzej wpływa na młodych zawodników. Bo widzą zły przykład, a to nie ułatwia pracy.
Jedno jest pewne. Leo Beenhakker zapowiedział, że wypełni swój kontrakt i zostanie w Polsce jeszcze dwa lata. Co się będzie działo potem - nie wiadomo.


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!