Protesty witają znicz olimpijski w Seulu
Sztafeta niosąca znicz olimpijski dotarła do stolicy Korei Południowej. Na ulicach tego miasta jest już osiem tysięcy policjantów, żeby nie dopuścić do protestów przeciw polityce Chin wobec Tybetu. Ale Koreańczycy nie odpuszczą. Są zaprawieni w ulicznych demonstracjach.
- Hołowczyc też nie będzie nieść znicza
- Polacy nie chcą bojkotu igrzysk
- Ogień olimpijski wędruje przez Malezję
- Włosi jadą na olimpiadę po 30 medali
- Trasa sztafety olimpijskiej będzie zmieniona
- Kocha się w nim pół miliarda kobiet
- Jajkiem w biegacza ze zniczem olimpijskim
- Małaszyński: Nie pobiegnę z olimpijskim zniczem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nawet kilka tysięcy ludzi może manifestować przeciw Pekinowi, do którego przez świat zmierza pochodnia olimpijska. Ta sztafeta wszędzie budzi kontrowersje. Bo oficjele udają, że nie ma żadnego problemu, a w Chinach jest wszystko w porządku.
Jednak prawie w każdym mieście, do którego dociera płomień, wybuchają antychińskie protesty. Można się tego spodziewać również w Seulu, bo Koreańczycy tradycyjnie demonstrują na ulicach przy każdej nadarzającej się okazji. Na wszelki wypadek organizatorzy utajnili trasę sztafety.
Nie dość, że w stolicy Korei Południowej porządku dziś pilnuje osiem tysięcy policjantów, to jeszcze stu z nich pobiegnie bezpośrednio towarzysząc sztafecie. Ci policjanci zostali specjalnie wybrani - mają doświadczenie w biegach maratońskich.
Znicz olimpijski przybył do Seulu z innego miasta olimpijskiego Nagano w Japonii, które gościło zimowe Igrzyska Olimpijskie w 1988 roku. W tym samym roku w stolicy Korei Południowej odbyły się letnie Igrzyska Olimpijskie.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!