Dziennik.plSport

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

"Nie chcę patrzeć na tego małego faceta"

2008-07-09 | Ostatnia aktualizacja: 17:47 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Nie oglądam Ligi Światowej w telewizji. Nie oglądam, bo nie chcę patrzeć na Raula Lozano" - mówi "Faktowi" jeden z bohaterów ostatniej edycji tej imprezy, Grzegorz Szymański. Dokładnie rok temu 10 tysięcy widzów w katowickim Spodku odśpiewało mu „Sto lat”, głośno skandując jego nazwisko po wygranym meczu z Francją. Teraz jest poza kadrą z powodu decyzji jednego człowieka - Raula Lozano.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Selekcjoner obraził się na jednego z najlepszych polskich atakujących w styczniu, gdy Szymański powiedział, że nie jest w stanie pojechać na turniej kwalifikacyjny do Izmiru.

"Potrzebuję nie dwunastu zawodników, a dwunastu mężczyzn i ich ambicji, woli walki. Szymański poddaje się, gdy czuje ból, więc nie mogę na niego liczyć. Już go więcej nie powołam" - powiedział po przegranym turnieju Raul Lozano.

I zdania nie zmienił, choć Szymański przez ponad miesiąc niemal nie grał. Diagnozy lekarskie potwierdziły jednoznacznie, że nie symulował, jak mu zarzucano, a mówił prawdę. Że ból pleców był naprawdę zbyt wielki, by wyjść na boisku.

"Nie chcę wracać do tego wszystkiego, nie chcę mówić, że mam do kogoś pretensję. Staram się o tym wszystkim nie myśleć" - mówi Szymański.

Nie wspomina też ubiegłorocznego spotkania z Francją, które zapewniło Polsce awans do półfinału Ligi Światowej.

"Bohaterem to bym był, gdybyśmy wygrali dzięki mnie całą imprezę. Ja wtedy pomogłem zwyciężyć w jednym spotkaniu. A że przyjechałem prosto z urlopu, że od razu chciałem grać, pomóc zespołowi... O tym się nie mówi" - stwierdza atakujący AZS Olsztyn.

Szymański wypoczywa na razie na urlopie. Meczów kolegów w Lidze Światowej nie ogląda. Nie usiądzie też przed telewizorem w piątek i sobotę, gdy Polska zmierzy się w Łodzi z Japonią.

"Trzymam mocno kciuki za wszystkich chłopaków, kibicuję z całego serca, ale... nie włączam na razie telewizora. Nie chcę patrzeć na tego małego faceta przy linii bocznej, a dość często go pokazują. Przełamię się może podczas igrzysk, by kibicować reprezentacji. Ta ekipa zasłużyła, by zdobyć medal" - mówi Szymański.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«