Za spotkanie z Otylią trzeba zapłacić
Jeśli ktoś chce się spotkać z Otylią Jędrzejczak, musi zapłacić. Dziesięć tysięcy złotych - tyle zażądał ojciec polskiej pływaczki za jej wizytę u wojewody śląskiego. Wojewoda nie zapłacił, a Otylii w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim nie było. Byli za to inni sportowcy z regionu, którzy wzięli udział w olimpiadzie.
- Otylia Jędrzejczak zostaje w Warszawie
- Otylia pojedzie na olimpiadę
- Polscy olimpijczycy oddali swoje medale
- Otylia: Na pewno nie kończę kariery
- Otylię ciągle stać na wielkie pływanie
- Otylia Jędrzejczak opuszcza Polskę
- Wiemy, dlaczego Otylia nie zdobyła medalu
- Trener pływaków zostawi Otylię
- Otylia wraca do pływania
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sportowców ze Śląska, którzy walczyli dla Polski w Pekinie, zaprosił wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk. Chciał im podziękować za sukcesy na igrzyskach.
Uroczystość odbyła się w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. Większość sportowców pojawiła się u wojewody. Otylii Jędrzejczak jednak nie było.
Poszło o pieniądze - informuje "Rzeczpospolita". Piotr Jędrzejczak, ojciec pływaczki, miał zażądać za przyjazd córki 10 tys. zł. "Chodziło o koszty podróży. Kwoty jednak nie podałem" - odpowiada ojciec "Oti", ale pracownicy urzędu wiedzą swoje.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!