Nikt w PZPN nie poda jutro kuratorowi ręki
Choć wojna między rządem i PZPN o to, kto rządzi w polskiej piłce, została zawieszona, strony szykują działania zaczepne. Na jutrzejsze spotkanie z działaczami idzie doradca ministra sportu Adam Giersz. Zabiera ze sobą znienawidzonego w związku kuratora Roberta Zawłockiego. "Będziemy traktować tego chochoła jak powietrze" - mówi dziennikowi.pl rzecznik PZPN Zbigniew Koźmiński.
- Drużyna Tuska przegrała z Listkiewiczem
- Kadra dochodzi do siebie po awanturze w PZPN
- Rząd skapitulował, PZPN górą
- Komisja Europejska chce utrzeć nosa PZPN
- Drzewiecki: Mogę podać się do dymisji
- Blatter: Bądźmy szczerzy, to głupota
- Lato: Bolszewicy zaatakowali PZPN
- Listkiewicz zostaje u władzy
- PZPN: Wygraliśmy, kolejny rząd pokonany
- Trybunał nie będzie zwlekał z odwołaniem kuratora
- Klapa w sprawie PZPN nie zaszkodzi Platformie
- PZPN przeprosił kuratora. Jest porozumienie
- Pełna kapitulacja. Nie ma kuratora w PZPN
- Tusk: Z PZPN nie mieliśmy teraz szans
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kultura każe, by spotkanie było pokojowe. Ale nie będzie, bo zabranie Roberta Zawłockiego zostanie odebrane w związku jak złośliwość. "To jakaś prowokacja. Dla nas Zawłocki nie
istnieje ani jako komisarz, ani nawet partner do rozmów. Nikt nie będzie zwracał na tego chochoła uwagi" - mówi dziennikowi.pl rzecznik PZPN Zbigniew Koźmiński.
Ciekawe w takim razie, jak związkowcy zamierzają rozmawiać z przedstawicielami rządu o naprawie polskiej piłki. Wprawdzie na spotkaniu ma być też doradca ministra sportu Adam Giersz, ale po
ostatniej kilkudniowej awanturze o władzę nad związkiem obecność Zawłockiego podziała na działaczy z PZPN jak płachta na byka.
Rząd nie chce eskalacji konfliktu
Doradca ministra sportu Adam Giersz powiedział w rozmowie z dziennikiem.pl, że rząd nie chce - jak się wyraził - eskalacji konfliktu. Niemniej zaznaczył, że jeśli na spotkaniu z PZPN nie
dojdzie do kompromisu, minister Mirosław Drzewiecki nie wycofa z Trybunału Arbitrażowego wniosku o wprowadzenie kuratora w związku.
"Nie widzę jednak takiej możliwości, że PZPN będzie sabotował kompromis, bo przecież działacze zgodzili się z nami co do tego, że uchybienia istnieją i że trzeba je
zlikwidować" - powiedział dziennikowi.pl Adam Giersz.
Rozmowy faktycznie muszą się toczyć, bo tylko tak można spisać wspólne uzgodnienia co do poprawy regulaminu PZPN. Regulamin trzeba naprawić, bo są w nim luki, które - zdaniem rządu - rodzą
pokusy korupcyjne. A czasu jest mało, bo ponagla FIFA, strasząca wyeliminowaniem Polski z rozgrywek eliminacyjnych do mundialu.
Miała być silna ręka - nie udało się
Rząd myślał, że wprowadzając kuratora - który miał odebrać władzę zarządowi PZPN - skutecznie wprowadzi rządy silnej ręki w polskiej piłce. Nie udało się, bo FIFA i UEFA wstawiły
się za PZPN, który - zdaniem tych międzynarodowych federacji - musi być niezależnym od polityków związkiem.
Awantura skończyła się wczoraj bardzo kruchym porozumieniem. Każda ze stron konfliktu inaczej go interpretuje. FIFA uważa, że kuratora już w PZPN nie ma, a rząd uważa, że jest i ma pełną
władzę. PZPN z kolei zgadza się, że teraz władzę ma tylko komisja wyborcza, która ma patrzeć na ręce działaczom, gdy ci spośród siebie będą wybierać nowe władze związku.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!