Tusk: Z PZPN nie mieliśmy teraz szans
Okazuje się, że całe zamieszanie wokół PZPN było tylko sondowaniem sytuacji przez rząd i jednocześnie sprawdzianem, co można zmienić tak, by nie narazić się na sankcje FIFA i UEFA. Przyznał to dzisiaj Donald Tusk. "Zakładaliśmy, że w sporze z PZPN należało wytoczyć armaty. Ta batalia jednak w tej chwili nie miała żadnej szansy na powodzenie" - ocenił premier. Zapowiedział, że minister sportu Mirosław Drzewiecki zachowa swoje stanowisko.
- PZPN: Wygraliśmy, kolejny rząd pokonany
- Nikt w PZPN nie poda jutro kuratorowi ręki
- Drużyna Tuska przegrała z Listkiewiczem
- Wybory prezesa PZPN znów odłożone?
- Drzewiecki: Mogę podać się do dymisji
- Klapa w sprawie PZPN nie zaszkodzi Platformie
- Lato: Bolszewicy zaatakowali PZPN
- Platforma szykuje kolejny atak na PZPN
- Rząd skapitulował, PZPN górą
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeśli rząd, wprowadzając kuratora do Polskiego Związki Piłki Nożnej, chciał "wysondować sytuację", to ma już jej pełen obraz. I choć premier mówił, że o żadnej kapitulacji nie ma mowy, to i tak większość kibiców i ludzi interesujących się sportem uważa inaczej.
"To nie była kapitulacja. Minister Mirosław Drzewiecki chciał wysondować sytuację, ocenić, co można zmienić w PZPN bez narażania polskiej piłki na sankcje ze strony piłkarskich federacji" - mówił dziś premier Donald Tusk.
Zdaniem szefa rządu, po straceńczej szarży kuratora na PZPN-owską fortecę, dobro polskiej piłki wymaga teraz "wojny pozycyjnej". "Zanim coś się zmieni, będzie potrzeba jeszcze trochę czasu i naszej nieustępliwości. Wojny o dobro piłki nie wygramy błyskawicznie, jednym manewrem" - ocenił Tusk.
Premier zapewnił, że w sprawie PZPN nie ustąpi. "Wiem, po której stronie jest zło, a po której dobro, którzy powinni, a którzy nie, zajmować się w Polsce sportem i tutaj nie ustąpimy" - powiedział Tusk.
"To, że dzisiaj ci ludzie mają rzeczywiście bardzo silnych protektorów i że sytuacja - nie ukrywajmy - nie jest prosta, choćby ze względu na Euro 2012, to każe ministrowi być może ostrożniejszym, niż byśmy tego wszyscy chcieli" - podkreślił premier.
Zdaniem Donalda Tuska cała batalia zkończyła się remisem "ze wskazaniem". "Wiecie, że to nie jest wskazanie dzisiaj na rzecz ministra sportu, ale deklarujemy upór, konsekwencje, zobaczymy" - powiedział Tusk.
Jednocześnie premier powiedział, że Mirosław Drzewiecki ma dokończyć swoją misję. Dziś minister sportu deklarował, że jest gotów podać się do dymisji. "Oddaję się ocenie premiera Donalda Tuska" - powiedział.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!