W jednej kolejce z Rogerem i Brożkiem
Kilkunastu kadrowiczów, prezes i członkowie zarządu PZPN, przedstawiciele sponsorów reprezentacji. Dawno już zwykły samolot rejsowy nie był wypełniony tyloma osobami ze świata piłki. Wszyscy lecieli do Dublina, gdzie wczoraj rozpoczęło się króciutkie zgrupowanie kadry przed środowym meczem towarzyskim z Irlandią - czytamy w DZIENNIKU.
- Polska gra z Irlandią: mecz o honor i dumę
- "Polska to wielki zespół"
- Rywale biało-czerwonych odkryli karty
- Beenhakker: Boruc nie jest numerem jeden
- Kadra Beenhakkera ma nowego kapitana
- Zobacz, jak zagramy z Irlandią
- Reprezentacja Polski została bez kapitana
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piłkarze grający w naszej ekstraklasie powołani przez Leo Beenhakkera musieli wczoraj z samego rana stawić się w Warszawie, ponieważ samolot z Okęcia odlatywał o godzinie 12.05. Najbardziej zmęczeni byli zawodnicy Lecha Poznań i Polonii Warszawa, którzy jeszcze w niedzielę wieczorem grali ze sobą w stolicy Wielkopolski. Poloniści do Warszawy dotarli w późnych godzinach nocnych, gdyż z Poznania musieli wracać autokarem wraz z całą drużyną.
Na lotnisko zawodnicy dotarli na własną rękę. Dopiero na miejscu odebrali bilety i w małych grupach skierowali się do odprawy bagażowej, a później paszportowej. Wśród wylatujących z Warszawy zabrakło Tomasza Bandrowskiego oraz Sławomira Peszki z „Kolejorza”, powołanych w ostatniej chwili w miejsce Rafała Murawskiego i Euzebiusza Smolarka. Obydwaj zawodnicy za późno dowiedzieli się, że mają lecieć na mecz reprezentacji i nie mogli już nabyć biletów na samolot, którym podróżowała reszta ekipy. Do Dublina polecieli z przesiadką w Monachium - opisuje DZIENNIK.
>>>Kadra Beenhakkera ma nowego kapitana
Wśród naszych ligowców był natomiast zawodnik VfL Wolfsburg Jacek Krzynówek. Reprezentacyjny pomocnik skorzystał z okazji, że nie znalazł się w składzie na mecz swojej drużyny z TSG 1899 Hoffenheim i wcześniej przyjechał do Polski by odwiedzić żonę i córkę, które są w kraju już od września.
Nasi reprezentanci wczoraj traktowani byli jak zwykli pasażerowie. Musieli więc odstać swoje w oczekiwaniu na nadanie bagażu. Osoby prywatne również lecące do Dublina były zachwycone, że mogły stać w kolejce z Rogerem, Łukaszem Gargułą czy Pawłem Brożkiem. Swoje musiał odstać również nowy prezes PZPN Grzegorz Lato, dla którego jest to pierwszy wyjazd zagraniczny z kadrą po tym jak zastąpił Michała Listkiewicza.
Będzie to również jedno z pierwszych oficjalnych spotkań nowo wybranych władz federacji poza granicami kraju. Polska delegacja została zaproszona przez irlandzki związek piłki nożnej na uroczystą kolację, która odbędzie się dziś wieczorem.
>>>Beenhakker nie powołał Boruca do kadry
W samolocie kadrowicze siedzieli w różnych miejscach. Niektórzy przez 2,5 godziny lotu spali, inni czytali gazety. Rafał Boguski z Wisły Kraków zdecydował się na książkę, a Garguła przeczytał całe poniedziałkowe wydanie „Przeglądu Sportowego".
Po wylądowaniu na kadrowiczów czekali polscy pracownicy zatrudnieni na lotnisku w stolicy Irlandii. Przerwę w pracy wykorzystali na zrobienie sobie zdjęć z reprezentantami Polski. Po chwili oczekiwania na bagaże i sesji zdjęciowej zawodnicy udali się do autokaru, a następnie odjechali do hotelu, który będzie ich kwaterą do czwartku.
Biało-czerwonych czeka kilka pracowitych dni. Już wczoraj wieczorem zaliczyli pierwszy trening, po którym spotkali się z prezesem Latą.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!