Kosmiczne auto Hołowczyca
Gdy polski kierowca Krzysztof Hołowczyc zajął szóste miejsce na drugim etapie Rajdu Dakar (najlepsze w historii polskich startów w kategorii aut), komisarze techniczni przyszli do Orlen Teamu i kazali rozebrać Nissana Navarę na części, nie wierząc, że tym samochodem można wygrać z autami fabrycznymi - czytamy w DZIENNIKU.
- Hołowczyc jeździ z własną klimatyzacją
- Hołek na rajdy bierze skarpetki córek
- Jacek Czachor wiceliderem Rajdu Dakar!
- Czachor spadł na czwarte miejsce w Rajdzie Dakar
- Rajd Dakar 2009 - zobacz jak idzie Polakom
- Polacy w czołówce Rajdu Dakar
- Wielka tragedia na Rajdzie Dakar
- Czachor stracił godzinę do lidera
- Hołowczyc pokona Loeba?
- Polacy docenieni już przed startem Rajdu Dakar
- Czachor sporo stracił
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Samochody fabrycznych zespołów są doskonałe. Teoretycznie Hołowczyc nie ma żadnych szans w rywalizacji z Mitsubishi, Vokswagenem czy BMW. Powinien w Rajdzie Dakar przyjeżdżać na metę w drugiej dziesiątce, a tymczasem zrobił on wielka niespodziankę. Po dziwiatej pozycji na I etapie, w kolejnym był szósty, czym wzbudził podziw konkurentów i podejrzenia u komisarzy technicznych.
"Panowie przyszli, poglądali, a że nie mieli się do czego przyczepić, to stwierdzili, że chlapacz przy kole jest krzywy, ale ich wyśmialiśmy" - opowiada Hołowczyc. "Na pewno nasz Nissan nie jest tak mocny jak auta fabryczne. Pewnie gdyby był, to walczylibyśmy o zwycięstwo, ale i tak nie mamy się czego wstydzić".
Kierowca Orlen Teamu wypowiadając te słowa zaprasza nas do kokpitu. Patrząc na mnóstwo przycisków, ekraników, wyświetlaczy łapiemy się za głowę - jak to wszystko można ogarnąć. Okazuje się, że Hołowczyc ze swoim pilotem Jeanem-Markiem Fortinem świetnie dają sobie radę w „kosmicznym” samochodzie. „Hołek” opisuje nam wszystko, pokazując np. jak ustawia się stałą prędkość, by na odcinkach dojazdowych się nie męczyć. Wskazuje, którym przyciskiem uruchamia się hydrauliczne podnośniki unoszące samochód w ułamku sekundy i co wyświetla się na elektronicznych ekranach - pisze DZIENNIK.
>>>Rajd Dakar 2009 - zobacz, jak idzie Polakom
"Na tym" - pokazuje jeden z nich - "mamy GPS. Kolorowy. Pierwsi wprowadziliśmy taki wyświetlacz i niewielu kierowców do dziś ma podobny. Ale kolory nie są najważniejsze. Gdyby nie Jean-Marc, który jest pilotem doskonałym, nic by mi nie pomogły te wszystkie rzeczy. To dzięki jego świetnej nawigacji na drugim etapie byliśmy tak wysoko. Gdy wielu kierowców zgubiło drogę, on świetnie ją odnajdywał".
Do końca Rajdu Dakar jeszcze wiele etapów, ale jeśli komputer pokładowy i pilot nie zawiodą naszego kierowcy, to z pewnością jeszcze nie raz Nissan Navara polsko-belgijskiej załogi znajdzie się przed teoretycznie szybszymi rywalami.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!