Tak "naprawia" się piłkarzy ręcznych
Są cichymi bohaterami polskiej drużyny. Na co dzień mówi się o świetnie grających zawodnikach, których do walki szykują trenerzy. Tymczasem nie mniej ważna jest praca sztabu medycznego. Gdyby nie Maciej Nowak, Jerzy Buczak i Krzysztof Rudomina, biało-czerwoni mogliby nie tylko zapomnieć o sukcesach, ale często nawet w ogóle o wyjściu na boisko.
- Bogdan Wenta jasnowidzem
- Wenta: Nie mamy nic do stracenia
- Groźna kontuzja Marcina Lijewskiego
- Zobacz rzut, który dał nam awans
- Dzięki niemu Polacy będą walczyć o medale
- Wenta: Wieszaliście już na nas psy
- Posłuchaj piosenki o szczypiornistach
- Polscy szczypiorniści największymi brutalami
- Polacy po meczu: Artur jest bohaterem!
- "Za tego gola należy się dożywotnia pensja"
- Norwegowie: Sędziowie sprzyjali Polakom!
- Wulgarny opis sukcesów piłkarza ręcznego
- O finał zagramy z Chorwacją
- Tak Chorwaci szykują się na Polaków!
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nasz dzień na mistrzostwach zaczyna się o ósmej rano. Krzysio jest młodszy, więc śpi dłużej ode mnie" - śmieje się Buczak. "Za to kończymy pracę często nawet o drugiej w nocy, bo po meczu każdy zawodnik musi obowiązkowo przejść przez nasze ręce. Oczywiście nie każdy wymaga tyle samo pracy. Najwięcej czasu spędzają na naszych stołach najstarsi i najwięcej grający piłkarze. Prawie wszystkich już świetnie znamy i wiemy, co jest komu potrzebne" - dodaje Rudomina.
Pracę Nowaka, Buczaka i Rudominy doceniają wszyscy gracze. "Bez nich nic byśmy nie osiągnęli. Na mistrzostwach w Niemczech nasz medal to w ogromnej mierze ich zasługa" - mówi Krzysztof Lijewski.
"Teraz mamy praktycznie tyle samo roboty, co wtedy. Ale w Niemczech dokuczały nam głównie choroby, a w Chorwacji zmagamy się z kontuzjami. Ale radzimy sobie. W końcu naszą dewizą jest: niemożliwe nie istnieje” - mówi z uśmiechem Nowak.
Dodatkową rolą fizjoterapeutów jest odstresowywanie zawodników. "Staramy się ich wyluzować psychicznie. Obaj jesteśmy pogodnymi facetami, podobnie zresztą jak Maciek. Czasem opowiemy dowcip, pożartujemy. Ale często rozmawiamy też o sprawach zupełnie nie dotyczących piłki ręcznej. Gracze zwierzają nam się ze swoich prywatnych spraw, problemów. Jesteśmy ich powiernikami. Wiadomo, że podczas długiego zgrupowania czy turnieju czasem chce się z kimś pogadać, a telefon do rodziny nie zawsze wystarcza. To jest rola nie tylko nas, ale wszystkich fizjoterapeutów pracujących ze sportowcami" - mówi Buczak.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!