Dziennik.plSport

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

Tak "naprawia" się piłkarzy ręcznych

2009-01-29 | Ostatnia aktualizacja: 20:25 | Komentarze: 0 | skomentuj

Są cichymi bohaterami polskiej drużyny. Na co dzień mówi się o świetnie grających zawodnikach, których do walki szykują trenerzy. Tymczasem nie mniej ważna jest praca sztabu medycznego. Gdyby nie Maciej Nowak, Jerzy Buczak i Krzysztof Rudomina, biało-czerwoni mogliby nie tylko zapomnieć o sukcesach, ale często nawet w ogóle o wyjściu na boisko.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Nasz dzień na mistrzostwach zaczyna się o ósmej rano. Krzysio jest młodszy, więc śpi dłużej ode mnie" - śmieje się Buczak. "Za to kończymy pracę często nawet o drugiej w nocy, bo po meczu każdy zawodnik musi obowiązkowo przejść przez nasze ręce. Oczywiście nie każdy wymaga tyle samo pracy. Najwięcej czasu spędzają na naszych stołach najstarsi i najwięcej grający piłkarze. Prawie wszystkich już świetnie znamy i wiemy, co jest komu potrzebne" - dodaje Rudomina.

Pracę Nowaka, Buczaka i Rudominy doceniają wszyscy gracze. "Bez nich nic byśmy nie osiągnęli. Na mistrzostwach w Niemczech nasz medal to w ogromnej mierze ich zasługa" - mówi Krzysztof Lijewski.

"Teraz mamy praktycznie tyle samo roboty, co wtedy. Ale w Niemczech dokuczały nam głównie choroby, a w Chorwacji zmagamy się z kontuzjami. Ale radzimy sobie. W końcu naszą dewizą jest: niemożliwe nie istnieje” - mówi z uśmiechem Nowak.

Dodatkową rolą fizjoterapeutów jest odstresowywanie zawodników. "Staramy się ich wyluzować psychicznie. Obaj jesteśmy pogodnymi facetami, podobnie zresztą jak Maciek. Czasem opowiemy dowcip, pożartujemy. Ale często rozmawiamy też o sprawach zupełnie nie dotyczących piłki ręcznej. Gracze zwierzają nam się ze swoich prywatnych spraw, problemów. Jesteśmy ich powiernikami. Wiadomo, że podczas długiego zgrupowania czy turnieju czasem chce się z kimś pogadać, a telefon do rodziny nie zawsze wystarcza. To jest rola nie tylko nas, ale wszystkich fizjoterapeutów pracujących ze sportowcami" - mówi Buczak.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane

«