Wleklak musi powstrzymać Balicia
Ivano Balić i Damian Wleklak - dwaj skuteczni środkowi rozgrywający. O jednym mówią Pele piłki ręcznej, drugi ma pseudonim Zdechły. Obaj dadzą dziś z siebie wszystko, by to ich drużyna awansowała do finału mistrzostw świata. Który okaże się lepszy?
- Nie daliśmy rady! Chorwaci za mocni!
- Polacy zagrają w bałkańskim piekle!
- Dwa ostatnie mecze z Chorwatami wygraliśmy
- Mecz Polska - Dania sędziują Francuzi
- Bukmacherzy stawiają dziś na Duńczyków
- Jeszcze zdążysz na półfinał w Chorwacji!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Balić to od lat światowa czołówka. Był już mistrzem świata i złotym medalistą olimpijskim. Dwukrotnie wybierano go na najlepszego piłkarza ręcznego roku. Przez lata grał w hiszpańskim Portland San Antonio, a w tym roku wrócił do ojczyzny, jest liderem Croatii Zagrzeb. Mówi się, że do powrotu przekonał go kontrakt wart kilkaset tysięcy euro rocznie. Bo Balić wart jest każdych pieniędzy - pisze "Super Express".
>>>Wenta ma receptę na pokonanie Chorwacji
"Nie ma wątpliwości, że to wielki zawodnik" - nie ukrywa Wleklak, który nie zgadza się z opiniami, że Balić gra zbyt indywidualnie. "Może nie znam się na piłce ręcznej, ale uważam, że cała gra Chorwatów zależy głównie od tego, co on im wypracuje" - dodaje.
Na tle takiej gwiazdy kariera Wleklaka wygląda skromnie. Z Polski wyjechał dopiero po trzydziestce. I to do nie najmocniejszej ligi austriackiej. W reprezentacji od lat pozostawał w cieniu Grzegorza Tkaczyka. Ale w Chorwacji to "Zdechły" jest naszym liderem. Oryginalne przezwisko wzięło się stąd, że po paru minutach na boisku, a podobno także tuż po przebudzeniu, wygląda jak nieboszczyk












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!