Facet wystawił Radwańską do wiatru
Urszula Radwańska nie ma ostatnio szczęścia. Nie dość, że odpadła z Wimbledonu już w II rundzie, to jeszcze rzucił ją facet. Mariusz Fyrstenberg, który po porażce w I rundzie debla postanowił wrócić do domu, choć umówił się z Ulą na grę w mikście.
- "Piszczące tenisistki trzeba karać"
- Radwańska poznała rywalkę w Wimbledonie
- Radwański: Nie mamy czasu na teatr
- Radwańska wymęczyła zwycięstwo z Peng
- Kibice Wimbledonu modlą się o deszcz
- Szarapowa za burtą Wimbledonu
- Radwańska w ćwierćfinale Wimbledonu!
- Siostry Radwańskie przegrały w deblu
- Kubot i Matkowski w 1/8 Wimbledonu
- Tak "Isia" awansowała do 1/8 Wimbledonu
- Wimbledon: Miejsce, gdzie czas się zatrzymał
- Ula Radwańska pożegnała się z Wimbledonem
- Williams zmiotła Radwańską z kortu
- Radwańska: Nie mogę przeklinać po polsku
- "Isia" ratuje nasz honor na Wimbledonie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wysłał do mnie SMS-a, że wraca do Polski i nie zagra ze mną - mówi zawiedziona zawodniczka. - Co tu dużo mówić, zostałam wystawiona. Z facetami zawsze tak jest" - mówi 19-latka.
W znacznie mocniejszych słowach "Frytkę" krytykuje ojciec tenisistki, Robert Radwański. "Mariusz zachował się jak ostatni gówniarz!" - grzmi.
Młodsza z sióstr Radwańskich nie miała szczęścia w losowaniu - już w II rundzie trafiła na 13. w rankingu Słowaczkę Dominikę Cibulkovą i przegrała gładko 2:6, 4:6.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!