Dwudziestoośmiolatek z Bazylei na londyńskich kortach spisuje się fenomenalnie. "On jest po prostu lepszy od reszty, koleś z innej planety" - powiedział po meczu z Federerem Ivo Karlović. Sposobu na turniejową dwójkę bezskutecznie szukał też Haas, ani serwis, ani akcje pod siatką, rywal był wszędzie, a jego odpowiedzi zabójcze.

Tajemnica sukcesu? Po wycofaniu się Rafaela Nadala Federer wyraźnie odetchnął. Spadła presja, jest wyluzowany, jakby odmłodniał o dziesięć lat. Znów cieszy się tenisem. "Każdy kolejny mecz to nowe emocje, nowe wyzwania" - mówił Federer.

A także kolejne trofea. W Paryżu po finale ze Szwedem Robinem Soderlingiem został szóstym tenisistą w historii, któremu udało się wygrać turnieje wielkoszlemowe na wszystkich nawierzchniach. W niedzielę, nie tylko po raz siódmy z rzędu zagra w finale Wimbledonu, co nie zdarzyło się nikomu od 1922 r., ale stanie przed szansą na rekordowy piętnasty tytuł wielkoszlemowy. Amerykanin Pete Sampras w swojej karierze miał ich czternaście.

"Jestem dumny z każdej rzeczy, jaką w życiu osiągnąłem. Jako dziecko nigdy nie spodziewałem się, że dokonam tylu rzeczy. Wszystko tak dobrze mi się teraz układa, a to, że stanę przed możliwością wygrania kolejnego tytułu wielkoszlemowego, to fantastyczne uczucie. Czeka mnie wspaniały mecz, zamierzam się na stałe zapisać w historii" - zakończył Federer.