Blanik chce być mistrzem świata na... żużlu!
Jeszcze mu mało adrenaliny. Leszek Blanik, nasz złoty medalista z Pekinu chce porzucić gimnastykę dla ...wyścigów na żużlu. "W żużlu zakochałem się na zabój dwadzieścia lat temu. Teraz chciałbym spróbować swoich sił na torze" – mówi na łamach "Faktu" mistrz olimpijski.
- Atlas Wrocław już się zbroi na przyszły sezon
- Poczuj się jak mistrz gimnastyki
- A miało być tak pięknie...
- Polka najpiękniejszą sportsmenką świata
- Blanik: W święta wreszcie odpocznę
- Unibax Toruń w finale żużlowej Ekstraligi
- Pszczelarze cenią Leszka Blanika
- Gollob: Zrobię wszystko, by prześcignąć Hancocka
- Pół miliona złotych za minutę
- Unibax Toruń bardzo blisko awansu
- Tak Leszek Blanik skoczył po złoto
- Nasi olimpijczycy już w domu
- Gollob: To mnie będą gonić
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdyby nie pierwsze sukcesy w gimnastyce, które Blanik odnosił już w połowie lat 80-tych, zapewne teraz rywalizowałby z Tomaszem Gollobem czy Nickim Pedersenem - opisuje "Fakt".
"Kiedy zacząłem wygrywać w gimnastyce nie chciałem tego zmieniać. Zresztą moja dyscyplina daje mi adrenalinę. I jest w niej coś ze speedwaya. W końcu skakanie to również sport ekstremalny" – zauważa Blanik.
Dzięki uprawianiu gimnastyki jest świetnie przygotowany do jazdy na żużlu. "Mam nawet wymagany, średni wzrost" – zauważa.
"Poza tym żona Leszka jest psychologiem, a to kolejny plus" – dodaje były żużlowiec, a obecnie trener Zenon Plech. To właśnie on będzie w najbliższych tygodniach trenował z mistrzem olimpijskim.
"Chcę, na początek, przejechać cztery kółka" – deklaruje Blanik, ale o sprawie licencji milczy. Widać, że kusi go, by spróbować. Z drugiej strony boi się, że jest już za późno, bo jest już po trzydziestce.
"Wiek nie stanowi problemu" – mówi Tomasz Chrzanowski, zawodnik Wybrzeża Gdańsk i kolega gimnastyka. "Żużlowcy są długowieczni. Radziłbym jednak starty w drugiej lidze, na tym poziomie miałby szansę na sukcesy" – dodaje „Chrzanek”.
"Po trzech miesiącach treningu, może wcześniej, Leszek będzie gotowy. Dobrze, że jest wygimnastykowany, bo to ogranicza ryzyko odniesienia kontuzji. Ja w przeszłości ćwiczyłem na batucie i tylko raz doznałem urazu, skręciłem sobie kostkę. Leszek zdradził mi swoje marzenie, mówił o zdobyciu tytułu mistrza świata na żużlu, ale ja bym wolał oglądać go nadal na sali gimnastycznej" – podsumowuje Plech.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!